Analitycy z Federacji Historyków i Statystyków Futbolu opublikowali kolejne notowanie. Tym razem dotyczy ono najlepszego klubu na świecie minionej dekady, według nich na pierwszym miejscu znalazła się FC Barcelona.
FC Barcelona najlepszą drużyną dekady według IFFHS (fot. Reuters)
Statystycy IFFHS wzięli na tapet zestawienie najlepszych klubów na świecie w przedziale 2011-2020. W trakcie ustalania listy TOP50 brano pod uwagę wyniki krajowe oraz w rozgrywkach międzynarodowych, za wszystko przyznawano punkty i według Federacji Historyków i Statystyków Futbolu, najlepszą drużyną minionej dekady jest FC Barcelona, która zgromadziła 2877 punktów.
Wyniki notowania spotkały się z niemałą kontrowersją wśród kibiców, jednak trzeba przyznać, że w trakcie ostatniej dekady gablota z trofeami FC Barcelony znacząco się wzbogaciła. Klub zdobył sześć tytułów mistrza Hiszpanii, pięć krajowych pucharów oraz dwukrotnie sięgał po Ligę Mistrzów.
Na trzecim miejscu z dorobkiem 2782 punktów znalazł się Real Madryt, który w latach 2016, 2017 i 2018 sięgał po Ligę Mistrzów. Na trzeciej pozycji sklasyfikowano Bayern Monachium z 2594 punktami na koncie.
Najlepsze kluby dekady według IFFHS:
1. Barcelona (2877 pkt), 2. Real Madryt (2782), 3. Bayern (2594), 4. Paris Saint-Germain (2357), 5. Atletico Madryt (2302), 6. Juventus (2272), 7. Chelsea (2113), – Manchester City (2113), 9. Manchester United (2020), 10. Arsenal (2016), 11. Celtic (2009), 12. Napoli (1946), 13. Sevilla (1923) 14. Gremio Porto Alegre (1895), 15. Tottenham (1861), 16. Atletico Nacional (1853), 17. Liverpool (1815), 18. Borussia Dortmund (1814), 19. Red Bull Salzburg (1806), 20. Benfica (1762),
Tuchel zaskoczył powołaniami. Po raz kolejny brakuje gwiazdora
Thomas Tuchel ogłosił powołania na Ligę Narodów. W reprezentacji Anglii po raz kolejny zabraknie gwiazdora Manchesteru City. Kogo zobaczymy w kadrze Anglików?
Reprezentacja Polski straci potencjalnego reprezentanta? Otrzymał powołanie
Julian Zakrzewski Hall był piłkarzem przymierzanym do reprezentacji Polski ze względu na swoje korzenie. Coraz bardziej prawdopodobne staje się to, że nie będzie mu dane zagrać w biało-czerwonych barwach.