Kolejna porażka Pogoni! Ciemne chmury zbiorą się nad Kolendowiczem?!
Od dłuższego czasu mówi się, że nad Robertem Kolendowiczem zbierają się coraz ciemniejsze chmury. Jak tak dalej pójdzie, nie zdziwimy się, gdy cierpliwość działaczy Pogoni Szczecin wkrótce się wyczerpie.
Pogoń raczej nie przyzwyczaiła do tego, że oddaje przed własną publicznością inicjatywę. Na początku spotkania to przyjezdni zyskali jednak przewagę. Aktywny, choć mało efektywny w swoich poczynaniach był m.in. Roberto Massimo. Niemiec robił sporo zamieszania na prawym skrzydle, ale niewiele z tego wynikało. Górnik Zabrze często próbował atakować właśnie prawą stroną boiska. Najgroźniejsze ze strony zabrzan w pierwszych 45 minutach były uderzenia Patrika Hellebranda.
Ofensywa „Portowców” przebudziła się pod koniec drugiego kwadransa gry. We znaki defensorom ekipy z Roosevelta dawał się Musa Juwara. Gambijczyk technicznym uderzeniem obił słupek bramki strzeżonej przez Marcela Łubika. Chwilę później Linus Wahlqvist trafił w poprzeczkę. Szczecinianie nie zamierzali się jednak zatrzymywać – oblężenie bramki Górnika trwało. Po strzale głową Mariana HujyRafał Janicki uchronił gości przed stratą gola. W 28. minucie mieliśmy kontrowersję po tym, jak Łubik wpadł we Fredrika Ulvestada. Prawdę mówiąc, zapachniało wówczas karnym, lecz arbiter podjął inną decyzję. Do przerwy na tablicy wyników widniał bezbramkowy remis.
SROGIE LANIE
Niewiele zwiastowało to, co wydarzyło się w drugiej połowie. W 59. minucie drużyna Michala Gasparika objęła prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się Sondre Liseth, który otrzymał piłkę od LukasaAmbrosa, wpadł w pole karne i uderzeniem po ziemi umieścił ją w siatce.
Siedem minut później Erik Janża podwyższył prowadzenie gości. Lewy obrońca zabrzan centrostrzałem zaskoczył Valentina Cojocaru. Znacznie lepiej w tej sytuacji powinien zachować się rumuński golkiper „Portowców”.
Kilka minut później Górnicy wyprowadzili kolejny cios. Tym razem do siatki trafił Ousmane Sow, który w sytuacji sam na sam uprzedził Cojocaru i umieścił piłkę w bramce.
Górnik w drugiej połowie bez większych problemów wypunktował słabo dysponowanych szczecinian. Drużynę Roberta Kolendowicza czeka sporo pracy, bo ich gra defensywna pozostawia od początku sezonu wiele do życzenia. (FT)
KONCERT GÓRNIKA W SZCZECINIE! 🎸 🔥 Na listę strzelców wpisali się Sondre Liseth, Erik Janža i Ousmane Sow!
Jak się wyprzedaje rodowitych polaków a kontraktuje przypadkowych chłopaków, którzy kiedyś kopali w piłkę to takimi wynikami właśnie kończą się mecze. Historia widać w Pogoni zatacza koło.
Jak się wyprzedaje rodowitych polaków a kontraktuje przypadkowych chłopaków, którzy kiedyś kopali w piłkę to takimi wynikami właśnie kończą się mecze. Historia widać w Pogoni zatacza koło.