Chwilę grozy w czwartkowy wieczór przeżył Koke. Pomocnik Atletico Madryt został sterroryzowany i okradziony.
Koke na szczęście nic się nie stało (fot. Grzegorz Wajda)
25-latek napadnięty został w piątek wieczorem. Około godziny 19. Koke wjechał na parking podziemny. Chcąc pobrać bilet, uchylił okno. Wówczas podbiegł do niego napastnik, wycelował w niego broń i zażądał oddania zegarka wartego 70 tysięcy euro. Piłkarz posłuchał bandyty, który po chwili uciekł na motocyklu.
Koke, który nie odniósł żadnych obrażeń natychmiast zgłosił sprawę na policję. Garaż był monitorowany, funkcjonariusze zabezpieczyli już nagrania z kamer, na których widać, że przestępca od dłuższego czasu śledził piłkarza.
Pomimo, iż piłkarzowi Atletico nic się nie stało, to z pewnością nie było to obojętne dla jego psychiki. Koke czuje się ponoć dobrze, ale kibice klubu mogą obawiać się, iż będzie on rozproszony podczas treningów przed sobotnimi derbami Madrytu.
Atakujący Barcelony może trafić do Premier League. Chce go klub Polaka
FC Barcelona ma możliwość wykupu Marcusa Rashforda z Manchesteru United za 30 milionów euro, ale raczej z niej nie skorzysta. Planów z 28-latkiem nie wiążą również Czerwone Diabły. Niewykluczone, że przeniesie się on do innego zespołu z Premier League.