Liverpool zremisował w niedzielę z Evertonem (0:0) i nie udało mu się odzyskać przodownictwa w tabeli Premier League. Taki wynik oznacza, że aktualnie na pole position w wyścigu po mistrzostwo Anglii wysunął się Manchester City.
Juergen Klopp nie traci wiary w swoich piłkarzy (fot. Łukasz Skwiot)
Po znakomitym początku sezonu, kiedy to Liverpool odprawiał z kwitkiem kolejnych przeciwników, ostatnio drużynie Juergena Kloppa coraz częściej przytrafiają się wpadki. Oczywiście, trudno za taką uznać remis w derbach na terenie rywala, ale faktem jest, że „The Reds” ponownie nie rzucili swoją grą na kolana.
Co na to wspomniany menedżer? – Punkt lub dwa punkty przewagi na początku marca? Kogo to obchodzi w tym okresie? Jakie to ma znaczenie? Jesteśmy nadal w grze o tytuł mistrzowski i to jest najważniejsze – powiedział Klopp.
Niemiecki szkoleniowiec dał jasno do zrozumienia, że nie musiał w jakiś specjalny sposób motywować swoich piłkarzy, czy też uświadamiać ich o jaką stawkę toczy się gra. – Słuchajcie, nie jesteśmy małymi chłopcami. Nie byliśmy zaskoczeni tym, że na początku sezonu graliśmy dobrą piłkę i byliśmy na szczycie. Jeśli się tam znajdujesz, musisz być gotowy na różne scenariusze – kontynuował.
Klopp przyznał, że liczy na odwrócenie losów mistrzowskiego wyścigu, jednak żeby Liverpool mógł sięgnąć po tytuł, musi liczyć na to, że w dziewięciu ostatnich kolejkach przynajmniej raz potknie się Manchester City. – Mam nadzieję, że przynajmniej raz – dodał z uśmiechem na twarzy trener.
– Musimy wierzyć, że się uda, a ja wierzę w to bardzo mocno. Widzę ten zespół każdego dnia i wiem, że jesteśmy gotowi. Żeby jednak tak się stało, musimy zachować spokój – zakończył Klopp.
Na dziewięć kolejek przed końcem sezonu Liverpool traci do Manchesteru City jeden punkt.