Wszyscy jesteśmy zadowoleni. Przez cały sezon byliśmy pod kreską, a po meczu z Jagiellonią znaleźliśmy nad nią. Mam nadzieję, że tak już pozostanie do końca sezonu – powiedział pomocnik Cracovii, Mateusz Klich po wygranym 3:0 spotkaniu z Jagiellonią.
Dzięki wygranej Cracovia wyprzedziła w tabeli Arkę Gdynia oraz Polonię Bytom i przed ostatnim spotkaniem Ekstraklasy nie musi oczekiwać korzystnych rozwiązań u rywali. – W ostatnim spotkaniu musimy wygrać – nie ma innej opcji. Trzeba zwyciężyć i utrzymać się w lidze – podkreśla Klich.
20-letni pomocnik strzałem z rzutu wolnego otworzył wynik meczu z Jagiellonią. -Fajnie, że udało się strzelić. Ta bramka była dla nas ważna, bo otworzyła wynik meczu. Udało nam się objąć prowadzenie i nie stracić głupio gola, jak z Widzewem. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że musimy dać z siebie wszystko, żeby się utrzymać – zaznaczył Klich.
Pytany, czy powołanie do reprezentacji Polski dodało mu skrzydeł, Klich odpowiedział: – Chyba każdemu dodało. Graliśmy dobrze jako drużyna. A ja chciałem zaprezentować się jak najlepiej, bo wiedziałem, że po otrzymaniu powołania moja gra będzie jeszcze dokładniej obserwowana. Pewnie niektórzy liczyli, że się „potknę”, by można było powiedzieć, że niezasłużenie zostałem powołany do kadry. Zdawałem sobie z tego sprawę, dlatego chciałem zagrać dobrze – podkreślił Klich.
Obecny na spotkaniu szkoleniowiec „Biało-Czerwonych”, Franciszek Smuda przyznał, że jest zadowolony z postawy pomocnika. – Cieszę się z tego. Zdawałem sobie sprawę, że selekcjoner nie omieszka pojawić się na stadionie i tak też było. Udało się zagrać dobry mecz, ale przede wszystkim zagraliśmy dobrze jako drużyna – zaznaczył pomocnik.
Po sobotnich spotkaniach w ligowej tabeli Ekstraklasy nadal mamy jeden wielki ścisk. Dość powiedzieć, że przedostatnia Arka Gdynia traci tylko 6 punktów do 6. Rakowa Częstochowa.