Nie tak start nowego sezonu wyobrażał sobie Kamil Glik i jego koledzy. AS Monaco przegrało przed własną publicznością z Olympique Lyon (0:3).
To nie był wieczór drużyny Kamila Glika (fot. Łukasz Skwiot)
W klubie z Księstwa chcieli rozpocząć nową kampanię w dobrym stylu, tak by oddzielić grubą kreską to co działo się w sezonie ubiegłym. Wtedy Monaco niemal do samego końca musiało walczyć o utrzymanie w lidze, jednak po letnich wzmocnieniach na Stadionie Ludwika II liczy, że stare demony udało się odgonić na dobre.
Jak się jednak okazało, piątkowe spotkanie zaczęło się dla gospodarzy w najgorszy możliwy sposób, ponieważ już 5. minucie stracili oni gola. Na listę strzelców wpisał się Moussa Dembele, a kiedy po pół godzinie czerwoną kartką ukarany został ten, na którego w Monaco liczono bardzo mocno, a więc Cesc Fabregas, było już jasne, że miejscowi niczego szczególnego raczej nie ugrają.
Grający w liczebnej przewadze goście spokojnie prowadzili grę i na dystansie spotkania dołożyli dwa kolejne gole. Na 2:0 podwyższył niezawodny Memphis Depay, a trzecią bramką dla Lyonu zdobył Thiago Mendes.
Wspomniany Kamil Glik przebywał na boisku od początku do końca, jednak na pewno nie będzie zbyt dobrze wspominał starcia z OL. Czy w przypadku Monaco będzie można przytoczył słowa słynnego przysłowia „pierwsze koty za płoty”? Przekonamy się o tym już za tydzień.
Premier rouge de la saison et en @Ligue1Conforama pour Cesc Fabregas !
Mazurek z wyróżnieniem w Austrii. Tak wspomina swoje początki
Bartosz Mazurek został wybrany piłkarzem września w Red Bull Salzburg. — Jak pojechałem, to z pierwszych treningów schodziliśmy na kolanach — wspominał 19-latek w rozmowie z rmf24.pl.
Co za kwota! Pietuszewski na czele rankingu najdroższych nastolatków
Szwajcarskie obserwatorium piłkarskie (CIES Football Observatory) opublikowało ranking najdrożej wycenianych nastolatków, którzy występują poza pięcioma najmocniejszymi ligami świata. Na fotelu lidera tej klasyfikacji uplasował się Oskar Pietuszewski.