Przejdź do treści
Kikut: Bakero to nie problem Lecha!

Polska Ekstraklasa

Kikut: Bakero to nie problem Lecha!

– W drużynie panuje większa wiara w myśl trenera Bakero, niż w poprzednim sezonie. Jest ona ciekawa, ale wymaga czasu – przyznaje w rozmowie z PiłkaNożna.pl Marcin Kikut.

Kiedy wraca pan na boisko?
Ze zdrowiem u mnie coraz lepiej. Wszystko idzie ku lepszemu. Na przełomie września i października rozpocznę treningi z drużyną, więc październik będzie dla mnie miesiącem przełomowym. Od wtedy chcę być do dyspozycji trenera. Przeciągam delikatnie powrót na boisko, bo lepiej wrócić miesiąc później niż tydzień za wcześnie.

Pana kontuzja nie należała do najprzyjemniejszych, a jej leczenie do najłatwiejszych…
Medycyna poszła do przodu, ale przy chrząstce nie ma łatwo. Po zerwaniu więzadeł krzyżowych na boisko wrócić można nawet w trzy miesiące. Leczenie urazu chrząstki jest jednak o wiele bardziej uciążliwe. W moim przypadku zastosowano nową metodę: zabieg skrócił okres leczenia, ale jeszcze długo odczuwałem bóle i wiedziałem, że nie jest „optymalnie”. Właśnie dlatego starałem się nie wyrywać do przedwczesnego grania na pełnych obciążeniach.

Teraz czeka pana równie ciężki okres. Trzeba przypodobać się na nowo trenerowi, odpalić tak szybko, jak to możliwe. A pamiętać należy, że nie zawsze miał pan z trenerem Bakero po drodze.
Możliwe są różne scenariusze. Niewykluczone, że mimo bycia zdrowym, mecze i tak oglądał będę z wysokości trybun. Po kontuzji nieco inaczej spoglądam jednak na niektóre sprawy. Przede wszystkim ważne jest bycie zdrowym. Przez ostatnie lata pracowałem na swoją markę. Znam swoją wartość. Wiem, że będąc w optymalnej dyspozycji jestem w stanie wywalczyć sobie miejsce w składzie nawet w momencie, gdy w klubie będzie czterech prawych obrońców. Klucz do sukcesu to bycie zdrowym. Gdy tak jest, wszystko jest w twoich rękach. Na pewno nie zapomniałem jak gra się w piłkę.

Lech miał bardzo mocny początek sezonu – chyba nawet nikt z was nie spodziewał się takich wyników. Przed meczem z Jagiellonią Lech zanotował dwie bolesne wpadki. Co się stało?
Początek sezonu mieliśmy bardzo obiecujący. Można wręcz powiedzieć, że wyśmienity. Narobiliśmy apetytu zarówno sobie, jak i kibicom. I nagle pojawił się zimny prysznic, zostaliśmy sprowadzeni dość brutalnie na ziemię.

Traktujecie to w drużynie jako wpadkę czy może poważniejsze schorzenie?
Wydawało mi się, że porażka z Górnikiem to jednorazowa wpadka. Mecz z Wisłą Kraków pokazał jednak, że mamy problem z niektórymi sytuacjami na boisku. Gdy tracimy gola i sytuacja wymyka się nam wyraźnie spod kontroli, ulatnia się gdzieś zimna krew. Nie potrafimy się podnieść. Musimy to szybko zmienić.

W meczu z Wisłą mieliście swoje sytuacje na początku meczu i ich nie wykorzystaliście. Gdyby nie to, wszystko mogło potoczyć się zupełnie inaczej…
W takich momentach musimy pokazać charakter drużyny. Piłkarsko jesteśmy naprawdę bardzo mocni. Musimy jednak budzić strach nie tylko wówczas, gdy wygrywamy, ale również w momencie, gdy przeciwnik łapie wiatr w żagle. Gdy przeciwnik jest słabszy od nas albo taki sam jak my – chociażby Wisła – ale zdaje sobie sprawę, że gra przeciwko monolitowi. Ekipie bardzo silnej psychicznie, która potrafi podnieść się w najcięższych momentach.

Czy w takim razie ten problem jest już za wami po meczach z Jagiellonią i Chrobrym?
Mecz z Jagiellonią był dla nas bardzo ważny. Po dwóch porażkach potrzebowaliśmy zwycięstwa żeby podnieść morale drużyny i wrócić na tor, którym podążaliśmy na początku sezonu. Na szczęście udało nam się wysoko wygrać i potwierdzić dobra formę z pierwszych meczów. Puchar był teoretycznie formalnością, ale w takich meczach trzeba zdecydowanie postawić kropkę nad 'i’, wygrać przekonująco. Zrobiliśmy swoje i dwa zwycięstwa dobrze rokują na następne mecze.

Można spotkać się z opiniami, że Lecha łatwo zneutralizować. Wystarczy wyłączyć z gry Rudnevsa oraz Stilicia i Kolejorz nie ma nic do powiedzenia. Zgadza się pan z taką opinią?
Wymienieni piłkarze pełnią w naszej drużynie bardzo ważną rolę. Trzeba jednak robić wszystko, żeby gra Lecha nie opierała się tylko na dwóch zawodnikach. Lech jest ekipą, w której występuje bardzo wielu klasowych graczy. Takich, którzy są w stanie robić różnicę, brać ciężar meczu na własne barki. Musimy wykorzystywać atuty, które są schowane pod Artjomem i Semirem. To oczywiste, że grając w lidze każdy zna każdego i jest w stanie rozpracować go na podstawie materiałów z wcześniejszych meczów. Ale wystarczy wówczas wyciągnąć asa z rękawa. A takie trener Bakero ma – i w postaci piłkarzy i schematów taktycznych.

W czym tkwi więc największy problem Lecha? Skąd wspomniana huśtawka nastrojów?
W pierwszych kolejkach niektóre wygrane przychodziły nam zbyt łatwo. Czasem zdarzało się nawet, że przeciwnik miał delikatną przewagę, a nam udawało się wychodzić z tego obronną ręką. Największy problem to niedopieszczone szczegóły. Musimy dopracować każdy element całości, który w przegranych meczach szwankował. Powiem tylko, że dokładnie przeanalizowaliśmy wszystkie nieudane zagrania z przegranych meczów. Trener wciąż zwraca nam uwagę na popełniane błędy. W pierwszych kolejkach też je popełnialiśmy, ale przeciwnik nie był w stanie ich wykorzystać. Wiśle i Górnikowi już się udało.

Niedawno jedna z poznańskich gazet napisała wprost, że największym problemem Lecha jest trener Bakero.
W żadnym wypadku się z tym nie zgadzam. Najłatwiej jest usiąść z boku i wylać kubeł pomyj na trenera nie wiedząc dokładnie jaka jest motywacja niektórych decyzji i co dzieje się dokładnie w drużynie. Przede wszystkim to my jesteśmy winni – nie trener.

Bakero ma jednak to do siebie, że podejmuje bardzo niepopularne decyzje, które najczęściej okazują się nietrafione. Najświeższy przykład: posadzenie na ławce Murawskiego w meczu z Wisłą.
W przypadku przegranego meczu są argumenty, żeby oskarżać trenera. Trzeba jednak pamiętać, że to jest jego wizja – ma w tych decyzjach cel. A trener widzi naprawdę o wiele więcej niż ludzie oceniający jego pracę z zewnątrz. Bakero jest przy drużynie, żyje razem z nią. Przecież każda decyzja jest zawsze czymś poparta. Nie jest tak, że trener wstaje rano i na zasadzie widzimisię ustawia skład. On szuka elementów zaskoczenia. Przegraliśmy z Górnikiem, więc chciał coś zmienić. Trafiło na Rafała. Oczywiście, okazało się to złą decyzją, ale jeżeli strzelilibyśmy na początku meczu gola ze stworzonych przez nas wielu sytuacji, na pewno tego meczu byśmy nie przegrali.

Kibice raczej nie mają do Bakero zaufania. Z drużyną jest inaczej?
Tak, musimy mieć zaufanie. To oczywiste, że sadzany na ławce piłkarz nie jest z tego powodu zadowolony. Jesteśmy jednak drużyną. Zdarza się, że zawodnik gra wspaniale przez sześć meczów, ale trener chce, żeby większą jakość dał inny, świeży gracz. Każdy ma swoje ambicje i to zrozumiałe, że piłkarz się wtedy złości. Według mnie to dobrze, bo to mobilizuje do bardziej wytężonej pracy. Dla nas to normalna sytuacja, wiec podchodzimy do niej na spokojnie. Bardziej nerwowo podchodzą jednak do tego dziennikarze i ludzie z zewnątrz. Oni mają inny punkt widzenia.

Jakie osobiście ma pan zdanie o trenerze? Nie zawsze było wam przecież po drodze…
Bakero poznał już polski klimat. Miał na pewno bardzo trudną wiosnę, bo przejął drużynę w połowie sezonu. To był zresztą okres bardzo ciężki dla całej ekipy. Trener zapoznał się już z otoczką, przejrzał na wylot wszystkich zawodników. Jest o wiele mądrzejszy, niż siedem – osiem miesięcy temu. To wszystko było już zauważalne w meczach w tym sezonie. W drużynie panuje większa wiara w myśl trenera. Jest ona ciekawa i fajna, ale wymaga czasu. Jeśli zawodnik nie uwierzy w to, co przekazuje mu trener – nie ma szans na osiągnięcie czegokolwiek. Nawet Mourinho będzie miał wtedy problem. Pracowałem już z wieloma trenerami. Początków z trenerem Bakero również nie miałem łatwych. Trzeba jednak w całości zawierzyć trenerowi. Gdy cała drużyna wykonuje jego myśl, wszystko układa się znakomicie.

Początek sezonu w Ekstraklasie jest niezwykle wyrównany. Jak po pierwszych tygodniach ligi ocenia pan szanse Lecha na mistrzowski tytuł?
Powtarza się sytuacja z końcówki poprzedniego sezonu – wtedy tabela również była bardzo spłaszczona. To powoduje, że mimo dwóch potknięć wciąż jesteśmy w czubie. Jeśli chcemy myśleć o mistrzostwie, podobny „dwumecz” jak z Górnikiem i Wisłą nie może nam się więcej przytrafić. Na początku porażki znosi się lżej. Myśli się wtedy, że do końca ligi pozostało wiele meczów. A co powiemy, gdy do mistrzostwa zabraknie nam sześciu punktów? Wrócimy pamięcią do meczów z Górnikiem i Wisła…Lech ma nauczkę z poprzedniego sezonu. Uczmy się na błędach.

Oglądał pan mecze Legii i Wisły w Lidze Europy?
Widziałem fragmenty. Legia wyszła na boisko ze zbyt dużą bojaźnią, Wisła też powinna zagrać z większą zadziornością. Wydawało się, że w Krakowie będzie chęć zrehabilitowania się za odpadnięcie z Ligi Mistrzów. Nie było tego widać. Wydaje mi się, że grali nie do końca z wiarą we własne możliwości.

Komu daje pan większe szanse awansu do kolejnej rundy po pierwszej serii meczów w grupach?
Nikt nie jest spisany na straty. Legia wkalkulowała zapewne porażkę w Holandii w swoje założenia. Wisła z psychologicznego punktu widzenia jest więc w o wiele cięższej sytuacji. Przegrała z drużyną, która teoretycznie była najłatwiejsza do ogrania. Na pewno mają ciężej, niż Legia, która zagra teraz u siebie. Liczę jednak, że uda się i jednym, i drugim.

Rozmawiał Paweł Kapusta
Piłka Nożna

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 27/2026

Nr 27/2026

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Legia Warszawa ma nowego zawodnika! Wypożyczenie stało się faktem

Michal Sevcik został nowym zawodnikiem Legii Warszawa. Czeski pomocnik został wypożyczony ze Sparty Praga z opcją wykupu.

2026.06.27 Herzogenaurach, Niemcy
pilka nozna przygotowania do sezonu Ekstraklasa
Sparing Bayern Monachium II - Legia Waszawa
N/z Otto Hindrich Rafal Augustyniak
Foto Wojciech Dobrzynski Legionisci.com / PressFocus 
2026.06.27 Herzogenaurach, Niemcy
foorball preseason Ekstraklasa
Friendly game Bayern Munich II  - Legia Warsaw
Credit: Wojciech Dobrzynski / Legionisci.com / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Problemy Legii Warszawa. Trzech piłkarzy z urazami, jeden może przejść operację

Zwycięstwo w sparingu zeszło na dalszy plan. Trener Legii Warszawa przekazał informacje o stanie zdrowia trzech zawodników.

2026.05.23 Warszawa
Pilka Nozna
PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026
Legia Warszawa - Motor Lublin
N/z Marek Papszun
Foto Radoslaw Makuch / PressFocus

2026.05.23 Warsaw
Football
Polish PKO Ekstraklasa season 2025/2026
Legia Warszawa - Motor Lublin
Marek Papszun
Credit: Radoslaw Makuch / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Kolejny transfer Wisły na horyzoncie! Królewski określił termin

Niebawem powinniśmy poznać nazwisko kolejnego nowego zawodnika Wisły Kraków. Prezes Białej Gwiazdy, Jarosław Królewski, podał nawet przybliżony termin realizacji.

2026.05.24 Krakow
Pilka nozna , Betclic I liga , sezon 2025/26
Wisla Krakow - Pogon Siedlce
N/z Jaroslaw Krolewski
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2026.05.24 Krakow
Football , Polish league, second level , 2025/2026 season
Wisla Krakow - Pogon Siedlce
Jaroslaw Krolewski
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Maksym Diaczuk zmienia klub. Były obrońca Lechii Gdańsk trafił do Czech

Maksym Diaczuk znalazł nowy klub. Ukraiński obrońca po sezonie spędzonym w Lechii Gdańsk przeniósł się do czeskiego Banika Ostrawa.

2026.04.06 Gdansk Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/2026 Lechia Gdansk - Korona Kielce N/z Maksym Diaczuk Dyachuk Foto Piotr Matusewicz / PressFocus

2026.04.06 Gdansk
Football Polish PKO BP Ekstraklasa season 2025/2026 
Lechia Gdansk - Korona Kielce 
Maksym Diaczuk Dyachuk 
Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Wisła Kraków wzmacnia ofensywę! Skrzydłowy zasilił beniaminka

Elie Youan dołączył do Wisły Kraków. 27-latek podpisał kontrakt z Białą Gwiazdą do końca czerwca 2029 roku.

Elie Youan of Hibernian and Sam Ccleall-Harding of Dundee United during the William Hill Premiership match at Easter Road, Edinburgh
04/02/2026
2026.02.04 Edynburg
Pilka nozna liga szkocka
Hibernian - Dundee United
Foto Jamie Johnston/Focus Images/MB Media/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej