– Świąt się nie boję – przyznaje w rozmowie z PilkaNożna.pl Przemysław Kaźmierczak i dodaje, że nie dostał żadnych specjalnych wytycznych z klubu. – Z miłą chęcią usiądę przy stole, bo zazwyczaj takich potraw jak na święta, zazwyczaj nie jadam.
Czy świąteczny okres to dla Kaźmierczaka czas absolutnego odpoczynku? – Nie można zupełnie odpuszczać – zdradza zawodnik, który na leniuchowanie po rundzie jesiennej Ekstraklasy przeznaczył raptem kilka dni. – Zrobiłem sobie tydzień typowego odpoczynku – mówi. – To już jednak za mną i do końca roku będę trenował normalnie każdego ranka. Myślę, że podobnie postępuje wielu zawodników – dodaje.
Pomocnik wicemistrzów Polski odnosi się także do kwestii kontrolowania własnego jadłospisu i listy skosztowanych specjałów. Jego zdaniem święta to taki czas, w którym można nieco poluzować pasa. – To przecież tylko trzy dni, więc nie ma tragedii – uważa. – Myślę, że można śmiało pojeść i spróbować tego, czego normalnie przez cały rok nie jemy. Wydaje mi się, że to nie będzie aż tak uciążliwe dla organizmu.
– Jak ktoś systematyczne trenuje, to absolutnie nie powinien mieć problemów. Jeśli od 27 grudnia, lub nawet już w święta zrobi się jakieś lekkie rozbieganie, to tragedii nie będzie. Nie ma mowy o tym, żeby ktoś nagle wyraźnie przytył – przyznaje Kaźmierczak. – Co innego ci, którzy w te dni najedzą się do syta, a potem kompletnie nic nie będą robić. Wtedy nadwaga może się pojawić – ostrzega Kaźmierczak.
Trener Piasta zadowolony po zwycięstwie. „Zaczynamy tworzyć drużynę”
Daniel Myśliwiec na konferencji prasowej po spotkaniu z Wisłą Płock (1:0) nie ukrywał zadowolenia z bardzo ważnych trzech punktów dla Gliwiczan w kontekście walki o utrzymanie.