Kazimierz Moskal odetchnął w czwartek z ulgą. Szkoleniowiec Wisły Kraków otrzymał od zarządu klubu kredyt zaufania i będzie prowadził ekipę mistrzów Polski do końca sezonu. Z podjęcia takiej decyzji tłumaczył się Bogdan Basałaj.
Prezes „Białej Gwiazdy” nie ukrywał swojego zadowolenia z postawy Moskala w ostatnich meczach tego roku. Pod jego wodzą Wisła awansowała do 1/16 finału Ligi Europy, jednak Basałaj stawia swojemu szkoleniowcowi znacznie wyższe cele. – Mamy stadion na 33 tys. ludzi. Nie jest łatwo go wypełnić, ale właśnie o to będziemy walczyli – zdradził. – Kiedy Moskal rozpoczynał pracę jako tymczasowy trener, powiedział mu, że może być wiślackim Guardiolą – dodał.
– Od piątku Moskal jest pełnoprawnym trenerem. Myśleliśmy nad tym niezbyt długo, bo tylko tydzień. W czwartek spotkaliśmy się z właścicielem, Bogusławem Cupiałem. Przedstawiliśmy wizję, jak jego praca ma wyglądać. Podjęliśmy decyzję, że Moskal będzie pierwszym trenerem – zakończył Basałaj.