„Katastrofa”. Hiszpańskie media bez litości dla Barcelony
Tego chyba nikt się nie spodziewał. FC Barcelona została we wtorkowy wieczór rozgromiona przez Paris Saint-Germain (0:4) i wszystko wskazuje na to, że Katalończycy zakończą swoją przygodę z Ligą Mistrzów w sezonie 2016-17 na etapie 1/8 finału. Suchej nitki na piłkarzach Luisa Enrique nie zostawiły po tym meczu lokalne media.
Hiszpańskie media nie zostawiły na piłkarzach Barcelony suchej nitki (fot. @TheCuleHater)
Bardzo dobitny tytuł na pierwszej stronie umieścił dziennik „Mundo Deportivo”, który napisał „KATASTROFA”. Dziennikarze tego tytułu są zdania, że Barcelona rozegrała najgorszy mecz od wielu lat, nie pokazując na boisku niczego, co mogłoby napawać optymizmem przed spotkaniem rewanżowym. Katalońska gazeta uważa, że podopieczni Enrique zagrali bez duszy i wiary, co sprawia, że są już praktycznie poza rozgrywkami.
Równie mocno o klęsce Barcelony w Paryżu donosi „Sport”, który na okładce umieścił zdruzgotanych Marca-Andre ter Stegena i Gerarda Pique, a wszystko okrasił tytułem „TO NIE JEST BARCA”. Dziennikarze uważają, że Duma Katalonii doznała w stolicy Francji historycznego upokorzenia.
Najmocniejszy akcent podkreślający skalę porażki Barcelony odcisnął jednak dziennik „As”, który na pierwszej stronie donosi o „TOTALNEJ KATASTROFIE”. Zdaniem tego tytułu, kwestia dwumeczu jest już rozstrzygnięta, a paryżanie mogą wypatrywać rywala w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.
Après la débâcle d’hier, je vais essayer de faire un thread où j’explique ce je pense pour arriver a dire „esto no es el Barça” pic.twitter.com/JJFNJQtE6P
Burza po meczu Barcelony. UEFA ma podjąć radykalną decyzję
Nie milkną echa hitowego meczu Ligi Mistrzów. Atlético Madryt wygrało 2:0 z FC Barceloną na Camp Nou i jest o krok od awansu do półfinału. Jednak więcej niż o wyniku mówi się dziś o pracy sędziego.
Potężna kontrowersja w meczu Barcelony z Atletico. Sędziowie nie zauważyli ręki?
W drugiej połowie spotkania FC Barcelony z Atletico doszło do kuriozalnej sytuacji. Le Normand chwycił piłkę ręką po podaniu od swojego bramkarza. Żaden z sędziów nie zauważył tego zagrania.