Podbeskidzie Bielsko-Biała pokonało GKS Bełchatów 3:0 w 1/16 finału Pucharu Polski. Mimo bardzo dobrego rezultatu, szkoleniowiec „Górali”, Robert Kasperczyk tonował optymistyczne nastroje. Jego zdaniem było to spotkanie bez historii.
– Mecz bez historii – wyznał Kasperczyk. – Już do przerwy było 3:0 i podjęliśmy w szatni decyzję, by nie szarżować, bo w piątek arcyważny dla nas mecz z ŁKS-em – dodał.
– Część zawodników grała w niedzielę w drugiej drużynie, mieli zatem tylko 48 godzin na regenerację. Siły trzeba było więc oszczędzać. Cieszę się, że potwierdziła się teza o wyrównanym zespole. Wynik jest przyzwoity, ale myślami jesteśmy już przy konfrontacji z ŁKS-em – zakończył.