W Warszawie nadal nie tracą wiary w to, że jeszcze przed przerwą zimową Legia zasiądzie na fotelu lidera Ekstraklasy. Jednym z tych, którzy mają podobne zdanie na ten temat jest kapitan „Wojskowych”, Ivica Vrdoljak.
Już w sobotę jego Legia zmierzy się z Koroną Kielce i może się tak zdarzyć, że już po tym spotkaniu Legioniści wskoczą na pierwsze miejsce w tabeli. Aby jednak tak się stało, to spełnione muszą zostać dwa warunki. Po pierwsze, Śląsk Wrocław musi dzisiaj stracić u siebie punkty z Wisłą Kraków. Drugi warunek jest o wiele prostszy do spełnienia. Legia musi ograć ekipę z Kielc i zainkasować trzy punkty.
– W sobotnim spotkaniu z Koroną Kielce najważniejsze są trzy punkty. Rozmiary zwycięstwa nie mają znaczenia. Oczywiście fajnie byłoby trzeci raz rzędu wygrać 3:0, ale to jest drugorzędna kwestia. Chcę, abyśmy do końca roku sięgnęli po komplet „czek” – wyznał Vrdoljak.
– Niecierpliwie czekam na rozstrzygnięcie dzisiejszego meczu między Wisłą i Śląskiem. Liczę, że spotkanie zakończy się remisem – kontynuował kapitan „Wojskowych”. – Jeszcze tydzień temu traciliśmy do ekipy z Wrocławia osiem punktów, a ostatnio zmniejszyliśmy ten dystans do dwóch „oczek”. Mam nadzieję, że po tej kolejce znajdziemy się na szczycie tabeli – zakończył.
Jagiellonia Białystok jest liderem, Wisła Płock i Górnik Zabrze znajdują się na podium, a w strefie spadkowej Legia Warszawa, Widzew Łódź i Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Zobacz, jak wygląda tabela Ekstraklasy po sobotnich spotkaniach.
SKRÓT MECZU: Jagiellonia Białystok 4:1 Motor Lublin
Do przerwy na tablicy wyników widniało 1:1, ale w drugiej połowie Jaga wrzuciła kolejne biegi i rozbiła Motor Lublin. Obejrzyj gole i najciekawsze akcje spotkania.
Legia Warszawa w dramatycznych okolicznościach uratowała punkt. Gdy wydawało się, że Arka dowiezie zwycięstwo do końca, w doliczonym czasie gry do siatki trafił Antonio Colak.