Pogoń Szczecin zremisowała z Rakowem Częstochowa 1:1 w meczu 15. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Bliżej zwycięstwa byli Portowcy, ale momentami cudów w bramce mistrzów Polski dokonywał Vladan Kovacević.
Spotkanie w Szczecinie rozpoczęło się od ataków Pogoni. Pierwszy groźny strzał Portowcy oddali już w 5. minucie. Uderzenie Wahana Biczachcziana obronił jednak Vladan Kovacević. W 15. minucie świetną, kombinacyjną akcję na małej przestrzeni rozegrało trio: Rafał Kurzawa–Kamil Grosicki–Alexander Gorgon. Uderzał ten ostatni, ale znów na posterunku był Kovacević. W 30. minucie serbski bramkarz znów uratował mistrzów Polski. Po kolejnej szarży Grosickiego, obrońcy Rakowa niedokładnie wybijali piłkę. Dopadł do niej Biczachczian, ale górą był 25-letni golkiper.
Na pierwszy celny strzał Rakowa trzeba było czekać do 38. minuty. Lekkie uderzenie Marcina Cebuli bez problemu obronił jednak Valentin Cojocaru. Tuż przed przerwą, na zaskakujący strzał z zza pola karnego zdecydował się Grosicki, ale piłka minimalnie minęła prawy słupek bramki gości.
Druga połowa rozpoczęła się identycznie jak pierwsza. Znów Kovacević musiał dwukrotnie ratować swój zespół, broniąc poza polem karnym strzały Biczachcziana i Efthymiosa Koulourisa. Gdy więc kibice w Szczecinie oczekiwali, że ich pupile w końcu się przełamią, w 54. minucie na prowadzenie wyszedł Raków. Znakomite podanie Władysława Koczerhina, wykorzystał wprowadzony z ławki rezerwowych Bartosz Nowak. Portowcy wyrównali w 66. minucie. Kolejną, kapitalną indywidualną akcją popisał się Grosicki, który na piąty metr wyłożył piłkę Gorgonowi, a ten bez problemu pokonał Kovacevicia.
W 92. minucie Kovacevicia starał się zaskoczyć ponownie Grosicki, ale bramkarz Rakowa znów był górą.
Jordi Sanchez z dorobkiem dziewięciu trafień jest jak na razie najskuteczniejszym strzelcem na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce, ale po piętach depczą mu Ilja Szkurin z ośmioma bramkami, a także Bartosz Nowak i Patryk Makuch, którzy strzelili po siedem goli. Sprawdź, jak wygląda klasyfikacja strzelców po 13. serii gier.
Oficjalnie: Simundza nie będzie już prowadził Śląska
Po porażce z Radomiakiem przelała się czara goryczy w kontekście kadencji Ante Simundzy w Śląsku Wrocław. Słoweński szkoleniowiec nie poprowadzi już zespołu ze stolicy Dolnego Śląska.