Forma Arsenalu Londyn w ostatnich tygodniach jest niewiarygodna. Kanonierzy co prawda w Lidze Mistrzów zupełnie zawiedli, ale w Premier League osiągają znakomite wyniki. Potwierdzeniem tych słów jest dzisiejszy pogrom Liverpoolu.
Do hitu ligi angielskiej Arsenal przystępował po sześciu ligowych zwycięstwach z rzędu. Kanonierzy wygrywali z Leicester City, Crystal Palace, Evertonem, Queens Park Rangers, West Ham United oraz Newcastle United.
Tak kapitalne wyniki sprawiły, że Arsenal ponownie liczy się w walce o najwyższe cele. O zwycięstwie w dzisiejszym meczu zadecydowała kapitalna końcówka pierwszej części gry, kiedy to gospodarze strzelili aż trzy gole! Wynik spotkania otworzył w 37. minucie Hector Bellerin. Chwilę później świetnie z rzutu wolnego uderzył Mesut Oezil, chociaż chyba nieco lepiej mógł zachować się w tej sytuacji bramkarz The Reds.
W ostatniej minucie pierwszej połowy świetną akcją popisał się Alexis Sanchez i było już 3:0 dla miejscowych. Po takiej końcówce pierwszej połowy Arsenal po prostu nie mógł tego już przegrać. W drugiej części gry The Reds odpowiedzieli tylko jednym trafieniem. Jordan Henderson w 76. minucie zdobył bramkę po uderzeniu z rzutu karnego. W doliczonym czasie gry wynik na 4:1 ustalił Olivier Giroud.
Po tym zwycięstwie Arsenal zajmuje drugie miejsce w tabeli Premier League, ale teraz musi czekać na odpowiedź Manchesteru City.
Napastnik Chelsea może wkrótce trafić do Barcelony! Nie podnosi się z ławki
Uczestnik ostatniego mundialu już wkrótce może opuścić Chelsea, w której nie gra regularnie. Według francuskiego serwisu zainteresowana jest nim Duma Katalonii.