Kamil Wilczek będzie kontynuował swoją karierę w Turcji. Najlepszy strzelec Broendby Kopenhaga zdecydował się przenieść do Goztepe Izmir.
Kamil Wilczek będzie kontynuował karierę nad Bosforem (fot. Reuters)
Były reprezentant Polski grał w Danii przez cztery lata i przez ten czas zapracował sobie na pozycję legendy Broendby. W barwach stołecznego klubu rozegrał łącznie 163 mecze, w których udało mu się strzelić 93 gole.
Duńczycy potwierdzili, że porozumieli się z Goztepe w sprawie kwoty odstępnego za Wilczka, a sam piłkarz dopina obecnie detale swojego kontraktu. – Kamil osiągnął u nas bardzo dużo. Zapracował sobie na kolejna udaną przygodę, tak pod kątem sportowym jak i finansowym – stwierdził dyrektor sportowy Broendby, Carsten Jensen.
Wszystko wskazuje na to, że kwestie związane z zarobkami były głównym czynnikiem, który doprowadził do transfery. Mające problemy finansowe Broendby zarobi na 33-latku niezłe pieniądze, a o in sam będzie mógł w Turcji liczyć na pokaźną pensję.
W nowym klubie Kamil Wilczek będzie rywalizował o miejsce w podstawowym składzie z takimi rywalami jak Deniz Kadah oraz Camerone Jerome.
Gozetpe Izmir plasuje się aktualnie na ósmej pozycji w tabeli ligi tureckiej z dorobkiem 26 punktów wywalczonych w osiemnastu kolejkach.
Co za występ Żukowskiego! Polak liderem klasyfikacji strzelców
Fenomenalny sezon notuje były gracz Śląska Wrocław. Napastnik Magdeburga w dwie minuty zaliczył dublet, który walnie przyczynił się do pokonania Bochum aż 4:1.
Niemiecki napastnik na celowniku klubów z Bundesligi i Premier League
Nicolo Tresoldi pokazuje się z dobrej strony na belgijskich boiskach. Obiecujące występy młodzieżowego reprezentanta Niemiec nie umknęły uwadze klubów z najmocniejszych lig na Starym Kontynencie.
Włodarze Porto podjęli decyzję ws. Kiwiora. Nie mieli wątpliwości
Latem ubiegłego roku Jakub Kiwior zamienił Arsenal na FC Porto na zasadzie wypożyczenia. „Smoki” zapewniły sobie opcję wykupu środkowego obrońcy i planują z niej skorzystać.
Feio powalczy o utrzymanie? Nowy klub ma go na radarze
Goncalo Feio wróci na ławkę trenerską, a przynajmniej za to się zanosi. 36-latek ma trafić do swojej ojczyzny i pomóc w walce o utrzymanie jednej z portugalskich drużyn.