– W Poznaniu zobaczyliśmy Cracovię nie umierającą i konającą, ale taką, która przyjechała atakować i tworzyć sytuacje bramkowe – po porażce z Lechem 1:3 powiedział trener „Pasów”, Tomasz Kafarski.
– Szkoda niewykorzystanych okazji, jakie stworzyliśmy sobie w tym meczu. Gdybyśmy strzelili jeszcze jedną bramkę Lech zapewne nie grałby z taką swobodą i moglibyśmy powalczyć o remis – stwierdził Kafarski.
– Dziękuję zawodnikom za walkę i za to walczyli do końca o korzystny wynik. Przegraliśmy ten mecz po trzech golach strzelonych w bardzo podobny sposób, po dośrodkowaniach w pole karne, kiedy zabrakło krycia. To bolesne, zwłaszcza, że prawdopodobnie wypadł mi ze składu kolejny środkowy obrońca – Łukasz Nawotczyński, więc znów ciężko będzie o stabilizację tej formacji – przyznał opiekun walczącej o utrzymanie Cracovii.
Po 110 dniach od meczu o Superpuchar Polski, Górnik Zabrze znów zmierzył się z Lechem Poznań, tym razem rewanżując się za porażkę 1:3. W lipcu mistrz Polski wygrał dzięki dużej intensywności, teraz zapłacił cenę za niewytłumaczalny minimalizm.