Przejdź do treści
Kadra po meczu z Islandią. Urośli w cieniu tragedii

Polska Reprezentacja Polski

Kadra po meczu z Islandią. Urośli w cieniu tragedii

Pod koniec spotkania Polski z Islandią futbol zszedł na zdecydowanie dalszy plan, a nawet stał się nieważny. Media i serwisy społecznościowe zdominowały wówczas doniesienia o tragicznych wydarzeniach w Paryżu. W tym – w pobliżu Stade de France. Nic dziwnego, że po końcowym gwizdku wszyscy bardziej martwili się o to, czy biało-czerwoni będą mogli bezpiecznie wystąpić w Euro 2016 niż cieszyli ze wspaniałej reaktywacji zespołu Adama Nawałki po przerwie.

Biało-czerwoni zaprezentowali w meczu z Islandią dwie twarze (foto: Ł.Skwiot)

Zakończyć udany rok w dobrym stylu! Polska zagra z Czechami – KLIKNIJ!

Oczywiście zawodnicy przebywając na murawie byli odcięci od wszelkich, również tych dramatycznych, napływających ze świata informacji. Już jednak do strefy mieszanej wyszli w pełni świadomi terrorystycznego ataku na Paryż. – Jest to bardzo przykre dla rodzin ludzi, którzy zginęli. Ale także w związku z tym, że Euro odbędzie się właśnie we Francji, piłkarze, kibice i ich rodziny podczas finałów mogą nie czuć się komfortowo. Mamy nadzieję, że w czasie turnieju odpowiednie służby będą w stanie zapewnić wszystkim uczestnikom bezpieczeństwo – na gorąco ocenił Arkadiusz Milik, który w kadrze Nawałki zaliczył kolejny udany występ. – Stworzyliśmy sobie bardzo dużo strzeleckich okazji, więc bramek mogliśmy zdobyć więcej. Niestety, przytrafiły się nam też proste błędy indywidualne, które będziemy musieli wyeliminować w meczach o stawkę. Ta drużyna jest jednak inna niż przed rozpoczęciem eliminacji. Każdy się zmienił, zrobił postęp indywidualny, a to przecież przekłada się na poziom zespołu. Gramy też odważniej, jesteśmy po prostu lepsi.

O koszmarnym początku najlepiej zapomnieć

Gdyby ktoś jednak przepytał na okoliczność oceny spotkania napastnika Ajaksu Amsterdam w przerwie, ocena nie byłaby tak optymistyczna. Biało-czerwoni weszli bowiem w piątkowy mecz źle. A nawet bardzo źle, już w początkowych minutach stracili przecież gola i musieli gonić wynik. Na dodatek – już bez Kuby Błaszczykowskiego, który na boisku wytrwał ledwie kwadrans i zszedł z urazem mięśnia dwugłowego lewego uda. I wedle wstępnych prognoz lekarza kadry, Jacka Jaroszewskiego, będzie musiał teraz pauzować przez około miesiąc. Niekorzystny rezultat i przegrupowanie sił na boisku kosztowało polski zespół utratę kontroli nad spotkaniem. Nasi piłkarze co prawda starali się atakować, ale raz po raz nadziewali się na groźne kontrataki gości. To musi martwić, trudno bowiem nawet wyobrazić sobie, żeby kadrowicze Nawałki nie zdawali sobie sprawy z wagi piątkowego spotkania dla selekcjonera.

Ktoś może powiedzieć, że wyniki w meczach towarzyskich nie są najbardziej istotne, przecież dopracowywanie zagrań, szlifowanie schematów i testowanie nowych wariantów personalnych musi być obarczone błędami. Na dodatek Nawałka głośno deklaruje, że selekcji, jeszcze nie zakończył. Wszystko to oczywiście prawda, ale jeszcze ważniejsze jest to, aby reprezentacja Polski wygrywała. Przecież nie było przypadku w tym, że kiedy biało-czerwoni nie zwyciężali w starciach co prawda z poważnymi przeciwnikami, ale w spotkaniach, których stawką w okresie poprzedzającym turnieje nie były punkty, potem kompletnie zawodziła w docelowej imprezie. Ten skrajnie niekorzystny wariant przetestowali wszyscy selekcjonerzy w XXI wieku, od Jerzego Engela, przez Pawła Janasa i Leo Beenhakkera, po Franciszka Smudę. Nawałka musiał zatem mieć – i miał – świadomość, że była to bolesna prawidłowość. Dlatego założył, że skutecznej walki zarówno w destrukcji, jak i w ofensywie, nie tylko z rywalami pokroju Gruzji, trzeba się ostro uczyć w okresie poprzedzającym Euro 2016. Zwłaszcza że bilans biało-czerwonych nawet z Irlandczykami, szczególnie zaś ze Szkotami, osiągnięty w eliminacyjnej grupie D, nie powala. A przecież podczas finałów mistrzostw Europy skala trudności pójdzie w górę. Właśnie dlatego nieudany początek spotkania z Islandczykami powinien martwić. Tym bardziej że piłkarze na co dzień występujący w Serie A, dotąd u Nawałki rezerwowi, którzy tym razem dostali kredyt zaufania i wybiegli w wyjściowym składzie, w pierwszej części nie byli wartością dodaną dla drużyny. Na szczęście w przekroju całego spotkania Wojciech Szczęsny i Piotr Zieliński zasłużyli jednak na wysokie noty.

– Przede wszystkim cieszę się, że trener dał mi szansę i mogłem zagrać. Zawsze przyjeżdżam na kadrę z myślą, że to ja będę stał między słupkami. Na dodatek wygraliśmy, więc są powody do optymizmu. Szkoda, że straciliśmy dwie bramki, ale przynajmniej wiemy, co musimy poprawić – ocenił Szczęsny. – Takie mecze, jak ten z Islandią, są bardzo ważne nie tylko dlatego, że mamy szansę zmierzyć się z silnym rywalem, ale także z tego powodu, że możliwość grania dostają młodzi piłkarze, którzy nie występowali w eliminacjach. Na przykład Piotr Zieliński zagrał dzisiaj świetny mecz, był jednym z najlepszych zawodników na boisku. Bartek Kapustka wszedł i zrobił to, do czego nas w kadrze przyzwyczaił. Myślę, że wykorzystali swoje szanse.

Koncerty w wykonaniu Zielińskiego i Kapustki

Po zmianie stron kibice oglądali zupełnie odmieniony polski zespół, przerwa po raz kolejny okazała się sprzymierzeńcem selekcjonera, który potrafił konstruktywnie wpłynąć na zawodników. Determinacji i właściwej motywacji nie brakowało co prawda już do przerwy, ale po zmianie stron przestała wreszcie zawodzić również organizacja gry. Znakomity kwadrans zanotował Zieliński, który popisał się otwierającym podaniem do Kamila Grosickiego przy golu wyrównującym, a potem jeszcze kilkoma podobnej klasy. Próbował też zaskakująco uderzać. Zbigniew Boniek, który ma bardzo plastyczne porównania, stwierdził niedawno, że największym błędem podczas Euro 2012 było zestawienie w polskiej drużynie… ferrari, które bez trudu w 10 sekund rozpędza się do 160 kilometrów na godzinę, z jeżdżącą w tempie 40 km/h syrenką. Jeśli ktoś nie zrozumiał metafory, wyjaśnienie jest następujące: ferrari to oczywiście Robert Lewandowski, zaś syrenką miał być Ludovic Obraniak. – Obok Lewego muszą grać zawodnicy z szybką nogą. Tacy jak Arek Milik – skonkludował Zibi. W miniony piątek, szczególnie w drugiej połowie, okazało się, że Zielińskiemu także bliżej do prestiżowej włoskiej marki niż reliktu polskiej motoryzacji. Co oczywiście musi cieszyć. I to nie tylko selekcjonera.

– Islandczycy awansowali na Euro z bardzo ciężkiej grupy, więc wiedzieliśmy, że będzie to dla nas trudny test. Rywal pokazał, że potrafi grać w piłkę, ale to my strzeliliśmy o dwa gole więcej. W przerwie trener mnie podbudował, zachęcił do odważniejszego grania. Wiadomo, że nie mogę się czuć tak, jak zawodnicy, którzy grali w kadrze przez całe eliminacje. W drugiej połowie rozwinąłem skrzydła, pokazałem się w kilku akcjach ofensywnych. Dlatego myślę, że wykorzystałem szansę. Czuję się dobrze, moja sytuacja w klubie wygląda bardzo pozytywnie, mam bardzo dużo akcji ofensywnych, oddaję też więcej strzałów z dystansu. Wszystko idzie w dobrym kierunku – po meczu nie krył zadowolenia Zieliński.

Czy Euro 2016 będzie bezpieczne? Francuzów czeka trudne zadanie – KLIKNIJ!

Kiedy pomocnika nie było już na boisku, Kapustka potwierdził w najlepszy możliwy sposób, że może czuć się drugim po Miliku zawodnikiem, którego Nawałka stworzył w tej kadrze od podstaw. Selekcjoner dostrzegł w młodym pomocniku Pasów ogromny potencjał i powolutku, ale konsekwentnie wprowadza pozbawionego kompleksów gracza do zespołu. Na dodatek – z wyczuciem. Przecież w drugim występie Bartek odpłacił za zaufanie drugim golem. I jest na najlepszej drodze, aby pojechać na finały Euro 2016, jeśli oczywiście w miesiącach poprzedzających turniej nie zakocha się w sobie z wzajemnością. A przecież nic dotąd nie wskazuje, że samouwielbienie może grozić temu sympatycznemu chłopakowi.

Dobry film, dobre (choć bolesne) decyzje

Trener Nawałka bardzo spokojnie podszedł do ostrych wahań poziomu w trakcie konfrontacji z Islandią: – Dobry film zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie tylko rośnie. Zawsze spoglądam na problem optymistycznie i staram się szukać pozytywów – ocenił. – Dlatego zamiast oceniać personalnie błędy popełnione w obronie, powiem że dla mnie szklanka jest do połowy pełna. Skoro Islandia przez całe eliminacje straciła sześć goli, a dziś aż cztery, to jest to najlepszy dowód naszej ofensywnej siły.

Trudno się z selekcjonerem nie zgodzić, ponieważ reprezentacja Polski urosła po przerwie do poziomu bez wątpienia uprawniającego nie tylko do występu w finałach mistrzostw Europy, ale też do snucia planów wyjścia z grupy podczas Euro 2016. O ile oczywiście będzie ją stać na powtarzalność na takim poziomie jak w drugiej części spotkania z Islandią przez 90 minut. No i trener wyeliminuje najsłabsze ogniwa. A trudno oprzeć się refleksji, że jednym z największych wygranych – obok Zielińskiego i Kapustki – piątkowego spotkania był rezerwowy stoper Michał Pazdan. Łukasz Szukała zrobił bowiem wiele, aby następnym razem zamienili się rolami.

W meczu z Czechami kadra wystąpi bez kontuzjowanego Błaszczykowskiego i zdrowych Lewandowskiego oraz Krychowiaka, a także bez Łukasza Fabiańskiego. Kibicom można co prawda współczuć, że zapłacili za bilety na mecz biało-czerwonych z dwiema największymi w tym momencie gwiazdami drużyny, a filarów nie obejrzą, ale Nawałce dziwić się nie sposób. Musi po pierwsze rozsądnie gospodarować siłami liderów, a po drugie – poszukać klasowych dublerów na pozycjach numer dziewięć i sześć. Nie zaszkodziłoby przy okazji, aby objawili się zawodnicy obdarzeni zdolnościami przywódczymi na wypadek, gdyby we Francji przyszło grać – odpukać – z powodu kontuzji lub kartek, bez Lewego i/lub Krychy.

Oby tylko można było grać w czerwcu przyszłego roku w Paryżu i innych wyznaczonych miastach znad Sekwany i Loary. Przy zachowaniu wszelkich standardów bezpieczeństwa dla piłkarzy, trenerów, członków ekip, sędziów, reporterów i komentatorów. A przede wszystkim – dla kibiców. Trzymaj się, Francjo!

Adam GODLEWSKI, Paweł KAPUSTA


Tekst ukazał się także w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 42/2026

Nr 42/2026

Polska Reprezentacja Polski

Kontuzja Marcina Bułki. Trener przekazał nowe informacje

Marcin Bułka zmaga się z urazem. Badania pokazały, że golkiper będzie potrzebował około dziesięciu dni odpoczynku i rehabilitacji.

GLASGOW 05.09.2024
MECZ 1. KOLEJKA GRUPA A1 LIGA NARODOW SEZON 2024/25: SZKOCJA - POLSKA 2:3 --- UEFA NATIONS LEAGUE FOOTBALL MATCH: SCOTLAND - POLAND 2:3
MARCIN BULKA
FOT. PIOTR KUCZA/400mm.pl
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

To może być nowy selekcjoner? Wykonuje dobrą pracę w klubie

Dziennikarze Przeglądu Sportowego ujawnili, że Michal Gasparik mógłby zastąpić Jana Urbana na stanowisku selekcjonera polskiej kadry. Słowak ma być poważnym kandydatem. Jednak na ostateczne decyzje będziemy musieli poczekać do zakończenia rozgrywek Ligi Narodów.

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Michal Gasparik
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Michal Gasparik
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Boniek ostro o Goncalo Feio. „Jesteśmy głupim narodem”

Goncalo Feio przyznał niedawno, że w przyszłości chciałby zostać selekcjonerem reprezentacji Polski. Do tych słów bardzo mocno odniósł się Zbigniew Boniek.

UEFA vice-president Zbigniew Boniek during the UEFA Europa League Final 2024 between Atalanta BC and Bayer 04 Leverkusen at Dublin Arena in Dublin, Ireland on May 22, 2024 (Photo by Andrew SURMA/ SIPA USA).
2024.05.23 Dublin
pilka nozna Liga Europy
Atalanta Bergamo - Bayer 04 Leverkusen
Foto Andrew Surma/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Najnowszy ranking FIFA opublikowany! Wiemy, które miejsce zajmują Polki

Ogłoszono nowy ranking FIFA! Polki utrzymują dobrą lokatę wśród najlepszych.

2026.06.05 Gdansk Pilka nozna kobiet Mecz eliminacyjny do MS Polska - Francja N/z Ewa Pajor Foto Piotr Matusewicz / PressFocus

2026.06.05 Gdansk
Football Womens World Cup Qualifier
Poland - France
Ewa Pajor 
Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Były trener Legii chce poprowadzić reprezentację Polski

Goncalo Feio nie wyklucza, że w przyszłości obejmie reprezentację Polski. Były szkoleniowiec Legii Warszawa przyznał w rozmowie z portugalskim Desporto ao Minuto, że chciałby spróbować swoich sił w roli selekcjonera.

2026.02.08 Częstochowa
Pilka nozna PKO Ekstraklasa 2025/2026
Rakow Czestochowa - Radomiak Radom 
N/z 
Goncalo Feio

Foto Grzegorz Misiak  / PressFocus


2026.02.08 Czestochowa
Football Polish PKO Ekstraklasa Season 2025/2026
Rakow Czestochowa - Radomiak Radom 
Goncalo Feio


Credit: Grzegorz Misiak / PressFocus
Czytaj więcej