Jak polskie kluby radziły sobie w Grecji? Ostatnio lepiej niż w roli gospodarza
Już dziś, tj. w środę, 16. września, o godzinie 21.00, pierwszy mecz w fazie zasadniczej Ligi Europy rozegra Jagiellonia Białystok. Polski klub zmierzy się na wyjeździe z Olympiakosem Pireus.
Po siedmiu latach przerwy dojdzie do kolejnego polsko-greckiego starcia w europejskich rozgrywkach. Po raz pierwszy jednak nie będzie to dwumecz.
Dotychczas kluby z obydwu krajów rywalizowały ze sobą piętnastokrotnie (dwumecz, a raz trójmecz). Najczęstszym rywalem bywał Panathinaikos Ateny (aż sześć razy), z kolei Olympiakos, z którym zmierzy się Jagiellonia, stawał na drodze naszym zespołom trzykrotnie. Dwukrotnie polskie drużyny mierzyły się z PAOK Saloniki i Arisem Saloniki, a po razie z Iraklisem Saloniki i Atromitosem.
Podopieczni Adriana Siemieńca postarają się o sprawienie niespodzianki i wywalczenie punktów w środowym starciu, choć biorąc pod uwagę fakt, iż nie będą gospodarzami starcia, nie będzie to łatwe. Inna sprawa, że w ostatnich trzech potyczkach w rywalizacji z greckimi zespołami lepiej radziliśmy sobie w wyjazdowych starciach niż domowych.
W 2019 roku Legia Warszawa mierzyła się z Atromitosem w trzeciej rundzie kwalifikacji Ligi Europy. Zespół prowadzony wówczas przez Aleksandara Vukovicia zremisował u siebie 0:0, w rewanżu w Grecji spisał się znacznie lepiej i po golach Pawła Stolarskiego oraz Waleriana Gwilii zwyciężył 2:0, zapewniając sobie awans do kolejnej rundy.
Dwadzieścia lat temu, a więc w sezonie 2006-07, w pierwszej rundzie Pucharu UEFA, Wisła Kraków rywalizowała z Iraklisem, a na rewanż do Grecji jechała w niezbyt dobrych nastrojach (domowa porażka 0:1). W wyjazdowym starciu w doliczonym czasie gry straty udało się jednak odrobić (strzał z rzutu wolnego Nikoli Mijailovicia), a w dogrywce Biała Gwiazda zapewniła sobie awans do fazy grupowej (trafienie Mauro Cantoro).
Lepiej na wyjeździe niż u siebie (choć bez happy endu) spisała się też Jagiellonia Białystok w rywalizacji z Arisem (rok 2010). Po domowej porażce 1:2 klub z województwa podlaskiego w Grecji prowadził po 66. minutach w identycznym rozmiarze (dwa gole samobójcze), ostatecznie skończyło się jednak remisem 2:2 i awansem rywala.
Zwycięstwo lub remis w Grecji zanotowały także inne polskie kluby – Lech Poznań w 1990 roku pokonał Panathinaikos 2:1 (pierwsza runda Pucharu Europy Mistrzów Krajowych), trzy lata wcześniej w tych samych rozgrywkach Górnik zremisował z Olympiakosem (1:1), a najwyższe zwycięstwo odniosła Polonia Bytom, która w 1962 roku (PEMK) pokonała 4:1 Panathinaikos. Nie można oczywiście zapomnieć o remisie 2:2 Górnika z Olympiakosem w 1969 roku – grecki klub był wówczas jednym z wyeliminowanych rywali podczas marszu polskiego zespołu do finału Pucharu Zdobywców Pucharów.
W siedmiu z piętnastu rozegranych dotychczas w Grecji meczów polskie zespoły zwyciężały lub remisowały, a i z ósmym mamy także miłe wspomnienia. Co prawda w 1994 roku GKS Katowice przegrał 0:1 z Arisem, ale wygrał potem serię rzutów karnych i awansował do drugiej rundy Pucharu UEFA.
Ostatnia porażka w Grecji miała z kolei miejsce w 2005 roku. Wówczas to Wisła przegrała po dogrywce 1:4 z Panathinaikosem i nie zdołała awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów.