Zgrupowanie reprezentacji Polski przed
meczem z Niemcami rozpocznie się w niedzielę 11 maja, przed południem, od razu
w Hamburgu, aby trener Adam Nawałka mógł maksymalnie wykorzystać czas, którego
nie będzie zbyt wiele. Początkowo wydawało się, że jako ostatni, dopiero w
poniedziałek, do kolegów dołączy Artur Boruc, ale ostatecznie logistykom współpracującym
ze sztabem kadry udało się znaleźć wieczorne połączenie i golkiper Southampton
dotrze jeszcze tego samego dnia, w którym rozegra mecz w Premier League.
Nadal jednak nie wiadomo, w jakim konkretnie składzie
zbiorą się biało-czerwoni, bo kilku trenerów klubów zagranicznych, którzy
wyrazili wstępną zgodę na zwolnienie reprezentantów Polski zastrzegło, że gdyby
sytuacja ich zespołów w ligowych tabelach nie była po najbliższym weekendzie
klarowna, nie puszczą podwładnych. Dlatego selekcjoner Nawałka, który nie
obliguje oficjalny 14-dniowy okres wyprzedzeniowy, jako że nie jest to
spotkanie rozgrywane w oficjalnym terminie FIFA, zamierza wstrzymać się z
powołaniami do 6 maja. Na przykład Kamil Grosicki, którego zapytałem o tę
kwestię w programie w telewizji Orange Sport, przyznał, że w jego sprawie
decyzje zapadną w Rennes dopiero po finale Pucharu Francji, który zostanie
rozegrany w najbliższą sobotę.
Duża kontrowersja w meczu Polek! Biało-Czerwonym niesłusznie anulowano bramkę? [WIDEO]
Reprezentacja Polski kobiet przegrała 0:2 z kadrą Francji w eliminacjach do mistrzostw świata. Biało-Czerwone trafiły do siatki Trójkolorowych, ale gol nie został uznany.