Kto zostanie następcą Fernando Santosa w roli selekcjonera reprezentacji Polski? Do PZPN wpłynęło zgłoszenie od zagranicznego trenera, który już wcześniej chciał trenować Biało-Czerwonych.
20 września poznamy nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Kto nim zostanie? Największe szanse, jak przyznał sam Cezary Kulesza, mają polscy trenerzy. Potrzeba bowiem szkoleniowca, który ma przede wszystkim rozeznanie na polskim rynku i jest w stanie od razu przejąć kadrę, bo już za niespełna miesiąc, w połowie października, Biało-Czerwoni zmierzą się z Wyspami Owczymi i Mołdawią w el. Euro 2024.
Wśród faworytów do zastąpienia Fernando Santosa wymieniani są przede wszystkim Michał Probierz i Marek Papszun. W gronie potencjalnych kandydatów są także Maciej Skorża, Adam Nawałka, Jan Urban i Jerzy Brzęczek. Do Polskiego Związku Piłki Nożnej wpłynęła również oferta z zagranicy.
O całej sprawie jako pierwszy poinformował Piotr Koźmiński z redakcji WP Sportowe Fakty. Według jego informacji do PZPN zgłosił się Gianni De Biasi, który miał zasygnalizować zainteresowanie pracą z kadrą.
De Biasi już raz był bliski przejęcia reprezentacji Polski. Miał go na oku były prezes PZPN Zbigniew Boniek. W 2018 roku, po odejściu Adama Nawałki, Włoch na ostatniej prostej przegrał jednak rywalizację z Jerzym Brzęczkiem.
Obecnie De Biasi jest selekcjonerem Azerbejdżanu. Jego kontrakt z tamtejszą federacją dobiega końca 30 listopada i po upływie umowy ma być gotowy do przejęcia sterów nad reprezentacją Polski. Mimo wszystko wydaje się skrajnie mało prawdopodobne, by ten scenariusz stał się faktem, a cała sprawa to raczej marketingowa zagrywka otoczenia samego De Biasiego, który w ten sposób chce się przypomnieć na rynku w kontekście niepewnej przyszłości.
67-latek w trakcie swojej kariery trenował wiele włoskich klubów. Największy sukces osiągnął w roli selekcjonera Albanii, z którą wywalczył historyczny dla tego kraju awans do fazy grupowej Mistrzostw Europy w 2016 roku.