„Jeśli wynik będzie zły, to powiemy, że to wina murawy”
FK Astana ma przed wieczornym meczem przy Łazienkowskiej bezpieczną przewagę nad Legią Warszawa. Kazachowie wygrali w pierwszym spotkaniu z mistrzem Polski (3:1) i to oni są obecnie bliżej awansu do kolejnej rundy eliminacji Champions League. Stanimir Stoiłow, trener Astany nie zamierza jednak przedwcześnie dzielić skóry na niedźwiedziu.
Czy kibice Legii będą mieli w środowy wieczór powody do zadowolenia? (fot. Cezary Musiał)
– Wiemy, jak ważny i trudny mecz czeka nas w Warszawie. Czas na drugą połowę. Mam nadzieję, że mój zespól zaprezentuje się w środę z dobrej strony. Wiemy, jak wiele presji na nas spoczywa, lecz nie jest to premierowa sytuacja – stwierdził szkoleniowiec podczas przedmeczowej konferencji.
Stoiłow dał jasno do zrozumienia, że nie zamierza się skupiać w Warszawie na obronie korzystnego rezultatu. – Nie zamierzam jutro stawiać na defensywę. Nie bylibyśmy Astaną, gdybyśmy murowali bramkę. Wiadomo, łatwiej tak grać, utrzymywać wynik, ale będziemy chcieli strzelić chociaż jednego gola. Futbol to atak, ale i defensywa. Zaczniemy spotkanie 45 minut po północy czasu kazachskiego, ale to nie ma znaczenia. Trzeba grać i pokazać dobry futbol – dodał Bułgar.
Szkoleniowiec Astany odniósł się również do kwestii boiska. Po pierwszym meczu w Kazachstanie wielu tłumaczyło słabą postawę Legii koniecznością gry na sztucznej murawie. Zdaniem Stoiłowa, dobry piłkarz powinien zagrać na każdej nawierzchni.
– Zadowoli mnie wynik, który pozwoli Astanie awansować dalej. Jeśli wynik będzie zły, to powiemy, że to wina murawy (śmiech). Zdarza nam się grać na nawierzchni naturalnej oraz sztucznej, a kto potrafi grać w piłkę nożną, ten nie będzie narzekał, a będzie chciał prezentować swoje umiejętności – zakończył.
Arsenal rzutem na taśmę wygrywa w Lizbonie! Zmiennik bohaterem Kanonierów
Arsenal wygrał ze Sportingiem Lizbona 1:0 i jest bliżej awansu do półfinału Ligi Mistrzów. Drużyna Mikela Artety w ostatnich minutach zdobyła bramkę za sprawą rezerwowego – Kaia Havertza.
Świetny mecz na Bernabeu. Bayern zbliżył się do półfinału Ligi Mistrzów!
Zapowiadany hit nie rozczarował. Real Madryt uległ u siebie Bayernowi Monachium 1:2, co stawia Bawarczyków w komfortowej sytuacji przed rewanżem i przybliża ich do półfinału Ligi Mistrzów.
Czas na wielki hit Ligi Mistrzów! Który gigant wygra? Real Madryt – Bayern [LIVE]
Równie dobrze mógłby to być wielki finał Ligi Mistrzów. Los chciał, że drogi Realu i Bayernu skrzyżowały się już w ćwierćfinale. Kto wygra pierwsze starcie? Śledź relację na żywo!