Odnieśliśmy bardzo ważne zwycięstwo – cieszył się Janusz Gol, który po raz pierwszy w ligowym spotkaniu zagrał w Legii od pierwszej minuty. O mało nie zdobył gola, a Legia wygrała 3:1.
Jego występ spowodowany był koniecznością odświeżenia kilku bohaterów, którym w nogach siedział jeszcze pucharowy triumf nad Lechem. W pierwszej połowie były pomocnik GKS Bełchatów nawet trafił głową do siatki jednak sędziowie zdecydowali, że był minimalny spalony. Po przerwie przestrzelił w dogodnej sytuacji.
– Nasza gra mogła podobać się szczególnie w drugiej połowie. Szkoda, że stadion świecił pustkami jednak jesteśmy wdzięczni kibicom za wsparcie. Myślę, że zaliczyłem niezły występ, chociaż jeszcze trochę mi brakuje do optymalnej formy. Nie wiem, czy mój gol nie został uznany słusznie, trudno ocenić. Moim zdaniem wraz z kolejnymi zaliczonymi meczami moja dyspozycja będzie lepsza. Starałem się wypełniać powierzone zadania i chyba to mi nieźle wychodziło. Nie patrzymy na inne zespoły, tylko na siebie. W każdym meczu chcemy wywalczyć komplet punktów. Myślę, że rezultat będzie widoczny. Teraz bierzemy udział w maratonie meczowym, ale na razie nie brakuje nam sił. Jesteśmy dobrze przygotowani, a trenerzy dysponują szeroką kadrą. To jest niewątpliwy plus. Cieszy, że po straconej bramce zagraliśmy jeszcze bardziej zdeterminowani, co w ostatecznym rozrachunku pomogło nam zdobyć komplet punktów – powiedział defensywny pomocnik warszawian.
Oficjalnie: Olaf Kobacki wrócił do Polski! Zasilił klub z Ekstraklasy
Olaf Kobacki znów będzie grać w Polsce. 24-latek zasilił Wisłę Płock, podpisując kontrakt do końca czerwca 2028 roku z opcją przedłużenia o kolejny rok.