– Nasza gra ofensywna wyglądała na bardzo dobrym poziomie. Jest jeszcze kilka rzeczy do poprawienia, ale nigdy nie jest idealnie – podsumował Jakub Wawrzyniak wygrany przez Legię 2:0 sparing z litewskim Żalgirisem Wilno.
– Mecz z Żalgirisem był naszym ostatnim sprawdzianem przed inauguracją zmagań w Lidze Europejskiej. Myślę, że w ofensywie zaprezentowaliśmy się z dobrej strony. Oczywiście są pewne mankamenty w naszej grze, ale szczegóły pozostawię sobie. W czwartek rozegramy bardzo ważny mecz w Lidze Europejskiej i zrobimy wszystko, aby przywieźć z Turcji korzystny rezultat. Wraz ze zbliżającą się inauguracją czujemy coraz większą ekscytację – mówił reprezentant kraju.
Po raz pierwszy warszawskiej publiczności pokazali się Michał Żewłakow i Danijel Ljuboja. Ten pierwszy pod nieobecność kontuzjowanego Ivicy Vrdoljaka był nawet w piątek kapitanem. Obaj nieźle wpisali się do zespołu. Serb nawet strzelił bramkę. W końcówce spotkania w bramce Wojciecha Skabę zastąpił Jakub Szumski. Znaczyłoby to, że w hierarchii przeskoczył Serba Marijana Anotolovicia.
– Nie jestem od oceniania, ale wydaje mi się, że Michał i Danijel są to tak doświadczeni piłkarze, iż nie ma żadnego ryzyka, czy się zaadaptują. Kuba Szumski bardzo ciężko pracuje na treningach. To mi się w nim podoba. Nie zadowala się tym, że jest w kadrze Legii Warszawa – powiedział Wawrzyniak.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.