Przejdź do treści
2025.11.17 Malta
Pilka nozna Kwalifikacje Mistrzostw Swiata 2026
Malta - Polska
N/z Jakub Kaminski
Foto Marcin Karczewski / PressFocus

2025.11.17 Malta
Football - FIFA World Cup 2026 Qualifying round
Malta - Poland
Jakub Kaminski
Credit: Marcin Karczewski / PressFocus

fot. Marcin Karczewski/PressFocus

Polska Reprezentacja Polski

Jakub Kamiński: Wyśmienicie gra mi się za plecami Roberta Lewandowskiego

O dwóch poprzednich sezonach wolałby raczej zapomnieć. Mówi, że wiele się nauczył, jednak jego rola w Wolfsburgu zmalała. Bodźcem, którego potrzebował, była zmiana otoczenia. W 1. FC Koeln odnalazł się bardzo szybko, zbierając niezłe recenzje.

Filip Trokielewicz

Możesz dziś powiedzieć, że przenosiny do Kolonii były strzałem w dziesiątkę?

– Zdecydowanie czuję, że odżyłem – przyznaje Jakub Kamiński. – Na pewno po tych trzech sezonach spędzonych w Wolfsburgu potrzebowałem coś zmienić. Nie wiem, czy poszedłbym aż tak daleko, aby powiedzieć od razu, że to strzał w dziesiątkę, ale faktycznie szybko zaaklimatyzowałem się w nowym otoczeniu. Myślę, że duże znaczenie ma zaufanie, jakim obdarzył mnie trener Lukas Kwasniok. Nie ukrywam, że tego mi w dwóch ostatnich sezonach w Wolfsburgu przede wszystkim brakowało. W każdym spotkaniu w Bundeslidze jak dotąd rozegrałem 90 minut. Nowa pozycja, na której jestem desygnowany do gry, fajnie zgrywa się też z tym, jaki pomysł ma na mnie w reprezentacji trener Jan Urban. Myślę, że widać to było po moich ostatnich występach w kadrze. Dużo rzeczy się w ostatnim czasie na pewno u mnie zgadza.

Gra za plecami napastnika chyba ci służy?

Jedną z moich bolączek w ostatnich latach było to, że nie miałem stałej pozycji, tylko byłem rotowany – raz na jednej, raz na drugiej stronie. Przeważnie grałem na prawej lub lewej obronie albo byłem wahadłowym. Trener Kwasniok od początku miał konkretny plan, który przedstawił mi jeszcze zanim doszliśmy do porozumienia w sprawie moich przenosin do Kolonii. Zwracał wtedy uwagę m.in. na to, że powinienem mieć docelową pozycję na boisku. W ustawieniu 1-3-4-2-1, w jego opinii, jest to jedna z dziesiątek – tak jak gramy teraz. Naprawdę mi to odpowiada, ponieważ świetnie czuję się, atakując przestrzeń za plecami obrońców, dzięki czemu stwarzam sobie sporo okazji do strzelenia gola. Praktycznie w każdym meczu nadarzają się jakieś sytuacje, aby podreperować licznik. Prawie dwa lata czekałem na trafienie w Bundeslidze, więc jestem naprawdę szczęśliwy, że wreszcie wróciłem na właściwe tory i udaje mi się dowozić konkrety.

Czułeś się wcześniej takim trochę zapchajdziurą?

Na pewno szkoleniowcy mieli świadomość, że jestem dość uniwersalnym zawodnikiem, co być może czasami nie pomagało, ale generalnie nie postrzegam tego negatywnie. Wręcz przeciwnie – uważam, że to coś pozytywnego, że kilku szkoleniowców rozpatrywało mnie jako kandydata do gry na paru pozycjach, wiedząc, że gdziekolwiek zagram, poradzę sobie na poziomie Bundesligi. Mam dopiero 23 lata, a rozgrywam już czwarty sezon w Bundeslidze. Mnóstwo się w Wolfsburgu nauczyłem – zarówno jako piłkarz, jak i człowiek. Myślę, że nawet występy na pozycjach, gdzie nie czułem się być może najbardziej komfortowo, rozwinęły mnie jako zawodnika. Tak do tego wszystkiego podchodzę.

Trener Kwasniok zauważył w tobie coś, czego nie dostrzegali poprzedni szkoleniowcy?

Na pewno od początku dał mi jasno do zrozumienia, czego ode mnie oczekuje, a tak nie zawsze było. Uważam, że zyskałem jeszcze w oczach trenera w trakcie okresu przygotowawczego, a potem obroniłem się już w Bundeslidze. Przed rokiem w Wolfsburgu było trochę podobnie, ponieważ niby byłem wygranym podczas przygotowań, a później nie potrafiłem tego kompletnie przełożyć na ligę.

Z czego to wynikało?

Z tej stabilizacji, o której rozmawiamy. Cały okres przygotowawczy grałem na wahadle, przychodzi pierwszy mecz i trener ustawia mnie na lewej obronie. Nie jestem obrońcą – znacznie lepiej czuję się w przedniej formacji.

Jakim trenerem jest Lukas Kwasniok?

Ma bardzo dużo energii, którą potrafi zarażać, i jest naprawdę charyzmatyczny. Ma bardzo fajne podejście do piłki jako rozrywki. Często powtarza, że my jesteśmy po to, żeby robić show – że piłka nożna to ma być show. Ludzie przychodzą na stadion po to, aby przeżywać emocje, więc my też musimy coś robić na boisku, żeby poziom tego wydarzenia cały czas był wysoki. Myślę, że udało mu się stworzyć taką drużynę, z którą ludzie w Kolonii chcą się utożsamiać. W tym sezonie, jako beniaminek, udowadniamy, że stać nas na to, aby przeciwstawić się nawet silniejszym na papierze przeciwnikom.

W czym tkwi klucz do tego, że zaliczyliście tak udany start sezonu?

Myślę, że po prostu odpowiedni ludzie znaleźli się w jednym miejscu w odpowiednim czasie. Trener, sztab, piłkarze i tak dalej. Bardzo dużo nowych zawodników przyszło i sądzę, że to nie jest przypadek, że tak szybko udało się ich wkomponować do zespołu. Miejmy nadzieję, że jak najdłużej utrzymamy ten poziom. Naszym celem jest oczywiście utrzymanie w Bundeslidze, ale aspiracje mamy większe. Początek rozgrywek pokazał, że jeżeli będziemy konsekwentni, będziemy mogli nie patrzeć się tylko za siebie, lecz spoglądać na górną połowę tabeli.

Bije od ciebie pewność siebie.

Sporo miałem przemyśleń wówczas, kiedy nie grałem, i uważam, że rozwinąłem się jako człowiek, zmężniałem. Jestem mentalnie jeszcze mocniejszy niż byłem wcześniej. Uważam, że to mój duży atut. Nawet kiedy nie otrzymywałem zbyt wielu minut, nie miałem ani chwili zwątpienia, gdyż wiedziałem, że to nie tak, że Bundesliga mnie zweryfikowała. Nie odbiłem się od niej. Gdyby tak było, nie spędziłbym trzech lat w Wolfsburgu. Obecnie jestem podbudowany tym, jak prezentuję się w tym sezonie. Jeśli będę zdrowy i dalej będzie to tak fajnie wyglądało, to bez wątpienia będę mógł powiedzieć, że to moja najlepsza kampania w Niemczech. Na razie nie chcę sobie jednak stawiać żadnych dalekosiężnych celów.

Mocno przeżywałeś potyczkę z Wolfsburgiem?

Skłamałbym, gdybym powiedział, że to był dla mnie mecz jak każdy inny. Całe szczęście w Bundeslidze nie są praktykowane chore zakazy, że jak jesteś wypożyczony z jakiegoś klubu, to nie możesz przeciwko niemu zagrać. Zdobyłem bramkę na wagę remisu w meczu, podczas którego świętowane było 80-lecie VfL Wolfsburg. Na pewno miałem w sobie przed pierwszym gwizdkiem sportową złość i świadomość, że mam w Wolfsburgu coś do udowodnienia. Myślę, że sporo ludzi nadal życzy mi tam dobrze. Mam kontakt z ludźmi z klubu i zamierzam go utrzymywać niezależnie od tego, co przyniesie przyszłość i gdzie będę występował.

Podejrzewam, że przeprowadzka z Wolfsburga do Kolonii to też spora zmiana, jeśli chodzi o życie prywatne.

Nie jest tajemnicą, że życie w Wolfsburgu kręci się wokół fabryki Volkswagena. Nie jest to zbyt rozrywkowe miejsce do życia. Tę zmianę rzeczywiście trochę odczułem – w Kolonii jest znacznie więcej miejsc, gdzie można wyjść na miasto. Kolonia to jedno z największych miast w Niemczech, żyje się w niej nieco inaczej. Jestem tu szczęśliwy.

Można odnieść wrażenie, że sporo jest w przestrzeni medialnej Kuby Kamińskiego opowiadającego o futbolu, ale bardzo mało mówiącego o samym sobie, uchylającego nieco prywatności.

I to się w najbliższym czasie nie zmieni. Zostawiam tę sferę dla siebie i najbliższych. Nie czuję potrzeby, aby epatować tym, czym zajmuję się poza boiskiem.

To co robisz w wolnym czasie, gdy masz parę dni wolnego?

Czasami pojadę gdzieś, ale raczej w ciche, spokojne miejsce. Lubię aktywnie spędzać czas – uwielbiam grać w tenisa, lubię pójść na rower albo poczytać książkę. Nic szczególnego. Trzeba dobrze zjeść, dobrze pospać i odpowiednio się zregenerować. Wszystko kręci się raczej wokół piłki.

Po ostatnich zgrupowaniach reprezentacji Polski chyba wreszcie możesz powiedzieć, że trudno sobie wyobrazić kadrę bez ciebie.

Mam 23 lata, 25 meczów w kadrze, byłem na jednym dużym turnieju i jestem głodny kolejnego. Uważam, że to jest ten moment, w którym powinienem brać na siebie już odpowiedzialność. Tym bardziej że w kadrze trener Urban widzi mnie również na dziesiątce. Nie muszę się adaptować zbytnio do nowych zadań, bo są one zbliżone do tych, które wyznacza mi w klubie Lukas Kwasniok. Wyśmienicie gra mi się za plecami Roberta Lewandowskiego, który umiejętnie zwalnia mi przestrzeń, bym mógł ją atakować. Wspominałem o tym, że w tym czuję się najlepiej, i jeszcze wszystkiego nie pokazałem. Uważam, że mogę być coraz ważniejszą postacią w kadrze.

To tak pół żartem, pół serio – mówiłeś w przeszłości, że marzysz, aby grając z orzełkiem na piersi założyć kapitańską opaskę. Nie kusiło cię, żeby ustawić się po nią w kolejce?

Nie, oczywiście, że nie! Sądzę, że to będzie naturalna kolej rzeczy – jeśli na tę opaskę zasłużę, to spełnię kiedyś to marzenie. Myślę, że to wyśniony cel każdego młodego chłopca, który gra w piłkę: najpierw zagrać w narodowych barwach, a później być kapitanem reprezentacji. Kilka osób w przestrzeni publicznej wypowiedziało się o mnie, że widzą mnie w przyszłości w tej roli. Mogę się z tego powodu tylko cieszyć. Staram się robić krok po kroku i ciężko pracuję, aby kiedyś to się rzeczywiście ziściło.

W Rotterdamie udało się urwać Holendrom punkt. W Warszawie będzie chrapka na więcej?

Sytuacja w tabeli wygląda tak, że nie mamy nic do stracenia, a moim zdaniem stać nas na to, aby wykorzystując swoje momenty, nawet ich postraszyć. Spodziewam się, że popracujemy również nad tym, aby gra wyglądała jeszcze lepiej. Na pewno będziemy już bardziej zgrani, ponieważ z każdym kolejnym meczem i treningiem łatwiej nam zrozumieć to, czego oczekuje od nas trener Urban. Wierzę, że może jeszcze nie teraz, ale z biegiem czasu do wyników dołożymy też styl, na który często narzekają kibice. Jestem przekonany, że mamy wykonawców do tego, aby grać atrakcyjniejszą piłkę. 

guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Martino
Martino
21 listopada, 2025 13:33

Nalezy grac jak Janek Urban mowi

Ostatnio edytowany 1 miesiąc temu przez Martino

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 1/2026

Nr 1/2026

Polska Reprezentacja Polski

Polski napastnik odchodzi z klubu! Niespodziewany komunikat

Zaskakujące wieści w sprawie polskiego napastnika. Oficjalnie opuścił swój dotychczasowy zespół.

Ibrahim Cisse and Piotr Parzyszek of KuPS Kuopio celebrates with team mates after scoring their second goalduring the UEFA Conference League 2025/26 League Phase MD6 match between Crystal Palace FC and KuPS Kuopio at Selhurst Park on December 18, 2025 in London, England. (Photo by Yaroslav Dunka / SPP/Sipa USA)
2025.12.18 Londyn
pilka nozna liga konferencji 
Crystal Palace - KuPS Kuopio

Foto SPP/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Przemysław Wiśniewski zmieni zespół? Klub reprezentanta Polski zabrał głos!

Ostatnio dużo mówi się o potencjalnej zmianie klubu przez Przemysława Wiśniewskiego. W tej sprawie pojawiły się przełomowe wieści.

2025.09.04 Rotterdam
pilka nozna Kwalifikacje Mistrzostw Swiata 2026
Holandia - Polska
N/z Przemyslaw Wisniewski
Foto Pawel Andrachiewicz / PressFocus

2025.09.04 Rotterdam
Football - FIFA World Cup 2026 Qualifying round
Netherlands - Poland
Przemyslaw Wisniewski
Credit: Pawel Andrachiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Wtedy Robert Lewandowski zakończy karierę! Powiedział to wprost

Robert Lewandowski z przełomową deklaracją! Chodzi o jego przyszłość.

2025.09.04 Rotterdam
pilka nozna Kwalifikacje Mistrzostw Swiata 2026
Holandia - Polska
N/z Robert Lewandowski
Foto Marcin Karczewski / PressFocus

2025.09.04 Rotterdam
Football - FIFA World Cup 2026 Qualifying round
Netherlands - Poland
Robert Guirassy
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Robert Lewandowski ocenił rywali Polski w barażach. „Łatwo nie będzie”

Robert Lewandowski z interesującą wypowiedzią! Mówił o przeciwnikach Polski w barażach o MŚ.

2025.11.17 Malta
Pilka nozna Kwalifikacje Mistrzostw Swiata 2026
Malta - Polska
N/z Robert Lewandowski podziekowanie kibicom
Foto Marcin Karczewski / PressFocus

2025.11.17 Malta
Football - FIFA World Cup 2026 Qualifying round
Malta - Poland
Robert Lewandowski podziekowanie kibicom
Credit: Marcin Karczewski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Zmarł były reprezentant Polski

Zagłębie Sosnowiec poinformowało o śmierci swojego byłego zawodnika, który był zarazem reprezentantem Polski.

SOPOT, ARMIA KRAJOWA 55, 10.04.2010, ZALOBA PO TRAGICZNEJ SMIERCI PREZYDENTA LECHA KACZYNSKIEGO, MIESZKANCY TROJMIASTA SKLADAJA KWIATY I ZAPALAJA ZNICZE POD DOMEM PREZYDENTA LECHA KACZYNSKIEGO W SOPOCIE, 
FOT. PIOTR MATUSEWICZ / PRESSFOCUS
Czytaj więcej