Przejdź do treści
Jak umiera transferowa fantazja

Ligi w Europie Premier League

Jak umiera transferowa fantazja

Zaczynał się wrzesień ubiegłego roku i wciąż kręciliśmy głowami. W pięciu czołowych ligach Europy na nowych zawodników wyrzucono najwyższą sumę w historii – 5,5 miliarda euro. Można zacząć przyjmować zakłady, że przez kilka lat tej kwoty nie uda się pobić.

Old Trafford (foto: reuters)

Łukasz ZACHODNY

Z prostego względu: nie będzie na to pieniędzy. Priorytetem jest przetrwanie, zwłaszcza w krajach, które swoich rozgrywek nie wznowią przynajmniej do września – jak Francja – i już zakończyły sezony, wbrew sugestii UEFA. Przetrwanie oznacza nie tylko dogadanie się z piłkarzami w kwestii podpisania aneksów do wysokich umów, ale też dostosowanie finansów do nowej rzeczywistości. A jeszcze nie wiemy, czy w 2020 roku uda się rozegrać choćby jedną kolejkę ligową z udziałem kibiców na trybunach stadionów. Zresztą nastroje wokół futbolu są bardzo skrajne. W samej Anglii najpierw kluby sugerowały, że powrót na boiska może dać rozbitemu przez pandemię krajowi trochę oddechu, lecz stworzony w kolejnych tygodniach plan uznały za niebezpieczny i niesprawiedliwy. Piłkarze mają swoje wątpliwości, a kibice swoje. W minionym tygodniu pismo stworzone przez dwóch przedstawicieli ponad dwóch tysięcy fanów, odnoszące się do ich petycji trafiło na biurka zarządców ligi. Ich apel był prosty: nie myślcie o graniu w piłkę, gdy umierają ludzie i wali się gospodarka całego kraju.

Transfery były jej ważną częścią, przynajmniej w Anglii, ale to również się zmieni. Dziś z jeszcze większą pobłażliwością można potraktować pojawiające się plotki transferowe, a zwłaszcza te, które dotyczą zawodników ze ścisłej europejskiej czołówki. Nie ma bowiem takiej możliwości, by sprzedający piłkarza określonej klasy uznali, że ze względu na pandemię COVID-19 zażądają mniejszą kwotę. Prędzej będą szczęśliwi, że najbogatsi zostali zmuszeni do zrewidowania swoich poglądów na wydawanie absurdalnych kwot i wielu utalentowanych zawodników zostanie w dotychczasowych drużynach.

– Gdy czytam lub słyszę opowieści, że transfer jakiegoś zawodnika dojdzie do skutku latem… Ludzie muszą się obudzić i przejrzeć na oczy, co dzieje się wokół – ostrzegał na samym początku kwarantanny Daniel Levy, prezes Tottenhamu, sam niezbyt skory w ostatnich latach do wydawania pieniędzy na piłkarzy. Podobnego zdania jest Ed Woodward. – Naszym priorytetem zawsze było wzmocnienie składu i budowanie zespołu na podstawie, którą stworzył Ole Gunnar Solskjaer. Jednak musimy mieć najpierw jasność co do przyszłości. Oczywiście, że mamy szczęście i mamy mocną pozycję finansową w porównaniu do wielu innych klubów, ale nie jesteśmy odporni na negatywny wpływ wirusa na gospodarkę. Dopiero gdy będziemy wiedzieli, jaki jest sposób na pokonanie kryzysu i przejście w kierunku nowej rzeczywistości, to wówczas możemy rywalizować na rynku transferowym – tłumaczył kibicom dyrektor generalny Manchesteru United.
– Nikt nie powinien mieć żadnych złudzeń wobec tego, jaka jest skala wyzwania, przed którym stoi cała piłka nożna i to naprawdę może nie być „zwykły biznes” dla wszystkich klubów tego lata. Naszym priorytetem jest sukces drużyny, ale musimy mieć przed oczami efekt kryzysu całego rynku, włącznie z transferami, szeroką perspektywę finansową, zanim w ogóle wrócimy do rozmów o normalności. Dlatego nie mogę uciec od wrażenia, że kolejne plotki dotyczące kupowania czy sprzedawania piłkarzy za setki milionów funtów kompletnie ignorują rzeczywistość – dodawał Woodward.

Już teraz mówi się, że Premier League może przedłużyć letnie okno transferowe, głównie przez wzgląd na to, jak porozbijany jest futbol w całej Europie – niektórzy nie wiedzą jeszcze, czy wznowią grę, inni planują powrót do rozgrywek, a Niemcy chcą zaraz zaczynać mecze. W niższych ligach angielskich Portsmouth zgłosiło pomysł, by umożliwić rejestrację piłkarzy aż do stycznia, co zresztą spotkało się z pozytywną reakcją sporej liczby klubów. Przyzwolenie, by jakiekolwiek pieniądze krążyły w biznesie z mocno ograniczonymi przez kryzys wpływami jest teraz wyżej na liście priorytetów niż stabilizacja klubowej kadry. Zwłaszcza że każdy dołek finansowy, to w pierwszej kolejności okazja dla tych, którzy najmocniej przepychają się na rynku.
– Futbol kiedyś wróci do normalności, bardzo ważnym jest, by być na to przygotowanym. Tylko czy naprawdę wiemy, jak zareaguje rynek transferowy? Może kluby po prostu będą zmuszone do sprzedawania piłkarzy? Może to będzie dla nas sytuacja do wykorzystania, bo jako Manchester United jesteśmy w światowej czołówce i finansowo damy sobie radę – zastanawiał się Solskjaer i jego słowa potwierdzają obserwację, że otwarcie rynku na dłużej może wiele klubów uratować. Przykładowo, jeśli Manchester United będzie stać na kupienie Jacka Grealisha z Aston Villi, która potrzebowałaby gotówki, to część pozyskanych środków mogłaby przeznaczyć na transfer piłkarza z niższej ligi… i tak dalej. Im dłuższa możliwość działania, tym większe szanse, że nawet po ewentualnym rozpoczęciu następnego sezonu kluby z wyższych lig będą działały szybko przy eksplozji talentu nowego zawodnika, nie czekając do stycznia.

Interesujące na pewno jest to, że wobec wielu wyzwań, z którymi zmaga się obecnie futbol, rynek transferowy jest bardzo wysoko jak na teoretycznie wydatek bardzo łatwy do zniwelowania. Jeśli nawet kluby miały przygotowane fundusze na najbliższe lato, to przesuwają je na sektory wymagające dofinansowania – tak zadziałał Arsenal, pomimo ostatecznego dopięcia porozumienia o obniżkach płac dla swoich piłkarzy. Wydawałoby się, że prezesi po dogadaniu się z zawodnikami i ustabilizowaniu budżetów na kilka kolejnych miesięcy nie będą zmuszeni do sprzedawania, a tym bardziej do kupowania. Zwłaszcza kluby z kilkudziesięcioma piłkarzami na kontraktach, wypożyczonymi do innych lig, mogą ewentualne uszczuplenia kadry wypełnić właśnie zawodnikami wyszkolonymi w swojej akademii.

Również można zaufać trenerom, że w obrębie posiadanego składu i przy cierpliwej pracy oraz mniej kosztownych inwestycjach w sztab i transfery, będą w stanie poprawić jakość drużyny. Napomknął o tym Juergen Klopp, który wyznał, że w Liverpoolu nie dojdzie do zbyt wielu zmian. – Na pewno nie zmienimy swojej mentalności. Mamy sporo do poprawy i chcemy nad tym pracować. Dopuścimy trochę świeżej krwi od wewnątrz, możemy dzięki temu zamieszać trochę w składzie. Oczywiście, że chcemy być lepsi, ale głównie za sprawą tych piłkarzy, których posiadamy, i to jest naprawdę świetne. Czy nam się uda będzie zależało od tego jak poradzą sobie inne kluby, które również dostaną taką szansę. Nie mam pojęcia, co przyniesie przyszłość, lecz mój zespół nie jest dziełem skończonym – powiedział Niemiec. Oczywiście, że z jego perspektywy – lidera Premier League, dwukrotnego ostatnio finalisty Ligi Mistrzów – łatwiej o takie stwierdzenie, lecz przecież każdego roku właśnie od faworytów oczekuje się największych transferów. Liverpool ich dokonywał, ale też przez ogromne natężenie spotkań miał okazję wypromować młodzież, która jeszcze jest w cieniu Mohameda Salaha i spółki. Zresztą doskonałym przykładem na to, że brak transferów może być najlepszą odpowiedzią na pytanie o filozofię klubu było to, co stało się udziałem Chelsea wobec rocznego zakazu kupowania. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że bez tych ograniczeń kibice londyńskiego klubu nie ekscytowaliby się Tammym Abrahamem, Masonem Mountem czy Billym Gilmourem, którzy siedzieliby na ławce albo byliby na kolejnym wypożyczeniu.

Tę teorię potwierdzały słowa Damiena Comolliego, byłego dyrektora Liverpoolu i Tottenhamu. – Od jednego z agentów usłyszałem, że tylko trzy kluby Premier League będzie stać na wydawanie pieniędzy. Z tego względu uważam, że okienko będzie zupełnie inne. Częściej będzie dochodziło do wymian zawodników, wzrośnie znaczenie wypożyczeń, a w sumach transferowych zapaść będzie ogromna, podobnie jak sama aktywność na tym polu. Im dłużej będzie trwał ten kryzys, tym w gorszej sytuacji będą kluby. Większym zmianom ulegną dwie rzeczy: liczba piłkarzy w kadrach i kwoty za jakie są kupowani – mówił na antenie SkySports.

W kontekście zmian dotyczących ruchu transferowego można również zauważyć, jak mało solidarne jest środowisko. Przykładem niech będzie Arsenal, którego piłkarze byli bardzo podzieleni w kontekście zgody na propozycję obniżenia płac, aż zainterweniować musiał Mikel Arteta. Coraz częściej pojawiają się informacje, że w negocjacjach dochodzi do bardzo zindywidualizowanych warunków i jednoczesnym wpisaniu do kontraktu kwoty odstępnego, wyrażeniu zgody na transfer w najbliższym okienku lub jak w przypadku Leeds United, nawet o podwyżce, gdy już kryzys się skończy.

Wszyscy patrzą w stronę FIFA, której regulacje mogą przynajmniej wskazać nowe możliwości poszczególnym ligom i klubom. Dotychczasowe zalecenia mogą jednak wydawać się niewystarczające: w niedawnym oświadczeniu światowa federacja zwróciła się z sugestią, by wygasające umowy przedłużyć, a rozpoczynające się – odłożyć, lecz bez żadnych podstaw prawnych. Jedynym konkretem było zapewnienie, że FIFA będzie elastycznie podchodzić do określania terminów okresów transferowych, które będą łączyć stary sezon z nowym.
Przyjemnie byłoby założyć, że rynek transferowy – w ostatnich latach stał się on sportem w sporcie – zostanie do pewnego stopnia unormowany, nie tyle wstrzymany, co urzeczywistniony, by kolejne lata nie przynosiły wzrostu cen nawet za przeciętnych piłkarzy. W teorii nie powinna zostać zachwiana linia prosta, po której kluby operują w ramach łańcucha pokarmowego, na końcu którego są światowe potęgi. Wiadomo też, że o definiowaniu nowej rzeczywistości nie będą decydowały te kluby, które na kryzys były względnie przygotowane: mając tak wielu wysokiej jakości piłkarzy jak Liverpool, promując młodzież z przymusu jak Chelsea, czy mając model klubu skupiony wokół swojej akademii. 

To ci, którzy na rynku szastali pieniędzmi z największą fantazją i w każdym okienku nawet tylko dla poprawy nastrojów potrzebowali kilku transferów, teraz będą musieli się przemodelować. Skorzystają ci, którzy w zalewie propozycji od agentów potrafią selekcjonować piłkarzy i zaglądają w poszukiwaniu wzmocnień na rynki, które dotychczas były tańsze lub wręcz nieodkryte. Możliwe, że wzrośnie znaczenie skautingu statystycznego, że środki wcześniej bezmyślnie wyrzucane na piłkarza za np. 30 milionów funtów zamiast tego o 20 procent tańszego zostaną przeznaczone na rozwój akademii. Może i sam rynek oczyści się z wielu przebiegłych oferentów, którzy dotychczas działali w szarej strefie lub na granicy prawa?
Może mniej będzie również szaleństwa, które również wpłynęło na wzrost skali wydatków: zainteresowania mediów oraz kibiców. Plotka transferowa nie jest nowością, istnieje już od dekad, lecz można z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że jej znaczenie urosło do absurdalnych rozmiarów. Coraz częściej zdarzało się, że dyskusja o wzmocnieniach, ruchach kadrowych, pensjach i kwotach zastępowała rozmowę o wydarzeniach na boisku. Kibice celebrowali transfery częściej oraz mocniej niż zwycięstwa swoich drużyn. Niepowodzenia na rynku martwiły ich bardziej niż aktualna forma środkowego obrońcy, czy błąd bramkarza, który zdecydował o wyniku spotkania. Część tego nie zniknie, zabrnęło to za daleko i każdy w swojej przestrzeni informacyjnej może decydować, czy i jak ten szum transferowy ograniczy, lecz wszystkim przyda się zrozumienie, że ta nowa rzeczywistość nie będzie trwała tylko chwilę. 

 

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 17/2026

Nr 17/2026

Ligi w Europie Premier League

Co za precyzja! Bramka Mainoo zadecydowała o losach Bitwy o Anglię [WIDEO]

Manchester United pokonał na Old Trafford Liverpool 3:2, a decydującą bramkę tego spotkania zdobył Kobbie Mainoo. Zobacz nagranie z tego trafienia!

Kobbie Mainoo of Manchester United scores to make it 3-2 during the Premier League match Manchester United vs Liverpool at Old Trafford, Manchester, United Kingdom on 03 May 2026

(Photo by Mark Cosgrove/News Images) in Manchester, United Kingdom on 5/3/2026. (Photo by Mark Cosgrove/News Images/Sipa USA)
2026.05.03 Manchester
pilka nozna liga angielska
Manchester United - Liverpool FC
Foto News Images/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Premier League

Szał w Bitwie o Anglię! To koniec Arne Slota?

Co to było za spotkanie! Liverpool finalnie przegrał 2:3 z Manchesterem United przed publicznością na Old Trafford.

(251102) -- LIVERPOOL, Nov. 2, 2025 (Xinhua) -- Liverpool's head coach Arne Slot reacts before the English Premier League match between Liverpool FC and Aston Villa FC in Liverpool, Britain, on Nov. 1, 2025. (Xinhua) FOR EDITORIAL USE ONLY. NOT FOR SALE FOR MARKETING OR ADVERTISING CAMPAIGNS. NO USE WITH UNAUTHORIZED AUDIO, VIDEO, DATA, FIXTURE LISTS, CLUB/LEAGUE LOGOS OR "LIVE" SERVICES. ONLINE IN-MATCH USE LIMITED TO 45 IMAGES, NO VIDEO EMULATION. NO USE IN BETTING, GAMES OR SINGLE CLUB/LEAGUE/PLAYER PUBLICATIONS.

2025.11.01 Liverpool
pilka nozna liga wloska
FC Liverpool - Aston Villa
Foto (Xinhua)/Xinhua/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Premier League

Wielki comeback Liverpoolu! Fatalny błąd Manchesteru United [WIDEO]

Z 0:2 na 2:2. Najpierw Dominik Szoboszlai, a chwilę później Cody Gakpo po błędzie defensywy Czerwonych Diabłów i mamy remis na Old Trafford.

DOMINIK SZOBOSZLAI, Liverpool, Champions League, 2025-26, Inter vs Liverpool 0-1, 09-12-2025, Azione, Action, Single shot, Close up, Gesti, Esultanza, Celebration, Jubel CHAMPIONS LEAGUE 2025-26 INTER-LIVERPOOL 0-1
2025.12.09 Mediolan
pilka nozna , liga mistrzow
Inter Mediolan - FC Liverpool
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Premier League

Co za start Manchesteru United! Liverpool przegrywa już 0:2 [WIDEO]

Matheus Cunha otwiera wynik meczu Manchesteru United z Liverpoolem. Brazylijczyk trafia na 1:0 już w 7. minucie, a kilka minut później na 2:0 podwyższył Benjamin Sesko.

Manchester United, ManU v Bournemouth Premier League 15/12/2025. Matheus Cunha 10 of Manchester United celebrates scoring to make it 4-3 with Bryan Mbeumo 19 of Manchester United during the Premier League match between Manchester United and Bournemouth at Old Trafford, Manchester, England on 15 December 2025. Manchester Old Trafford Greater Manchester England Editorial use only DataCo restrictions apply See www.football-dataco.com , Copyright: xConorxMolloyx PSI-23424-0102
2025.12.15 Manchester
pilka nozna , liga angielska
Manchester United - AFC Bournemouth
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Premier League

Bitwa o Anglię! MU – Liverpool [LIVE]

Pora na hit Premier League! Kto wygra?

Liverpool v FK QARABAG, Champions League Dominik Szoboszlai of Liverpool during the Champions League match between Liverpool and FK QARABAG at Anfield, Liverpool, UK on 28 January 2026. Liverpool Anfield Merseyside UK Editorial use only , Copyright: xRyanxBrownex PSI-23643-0109
2026.01.28 Liverpool
pilka nozna Liga Mistrzow
FC Liverpool - Karabach Agdam
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej