Nie milkną echa czwartkowego zdarzenia z Robertem Lewandowskim i grupką kibiców BVB w rolach głównych. 17-letni kibic obrażający Lewego pod jego domem oskarżył piłkarza o pobicie. Lewandowski temu zaprzeczył, ale sprawa rozlała się po wszystkich mediach. Na łamach Przeglądu Sportowego komentuje ją Tomasz Iwan, dyrektor reprezentacji Polski.
Iwan z podobnymi sytuacjami miał do czynienia, gdy zdecydował się na transfer z Rody Kerkrade do Feyenoordu Rotterdam. – Sytuacji, że staję naprzeciwko takich kibiców nie miałem, ale za to dostawałem listy z pogróżkami. Czytałem w nich, że wrócę do Polski w kawałkach. Takich sytuacji nigdy nie można lekceważyć, dlatego zgłaszałem takie incydenty na policję – wspomina Iwan.
– Szkoda, że doszło do takiego incydentu z Robertem, zwłaszcza, że przecież to profesjonalista, który do ostatniej minuty będzie grał dla Borussii jak najlepiej. Niestety, kibice w takich sytuacjach kierują się emocjami i myślą egoistycznie. W takich momentach jak ten z udziałem Roberta najlepiej oczywiście nie reagować na zaczepki, ale zdaję sobie sprawę, że najłatwiej jest komuś dawać rady. Człowiek jest tylko człowiekiem – mówi obecny dyrektor reprezentacji Polski.