Piłkarska reprezentacja Polski do lat 21. była lepsza o jedną bramkę w starciu przeciwko młodzieżowcom z Rosji. Droga do bezpośredniego awansu na przyszłoroczne mistrzostwa Europy dla Czesława Michniewicza i spółki stała się znacznie łatwiejsza.
Patryk Dziczek zanotował decydujące trafienie. (fot. Piotr Kucza / 400mm.pl)
Dzisiejsza konfrontacja z ekipą „Sbornej” była nader istotna w kontekście bezpośredniego awansu na przyszłoroczne mistrzostwa Europy do lat 21. „Wprawdzie zostały jeszcze cztery mecze, ale to spotkanie może wiele zmienić” – mówił przed pierwszym gwizdkiem sędziego trener Michniewicz.
Mimo czteropunktowego prowadzenia Rosjan w eliminacyjnej tabeli, rozegrali oni o jeden mecz więcej, co oznaczało, iż zwycięstwo drugich w klasyfikacji Polaków znacznie przybliżyłoby ich do wywalczenia promocji na wspomniany turniej bez konieczności udziału w barażach.
I tak się właśnie stało. Piłkarze prowadzeni przez Michniewicza nie dali się ograć faworyzowanym Rosjanom. Choć w pierwszej połowie momentami musieli się bronić ofiarnie bronić niemal całą drużyną tuż przed własnym polem karnym, po zmianie stron skutecznej grze w obronie towarzyszyła efektywność w ataku.
Zwieńczeniem ofensywnych wysiłków była akcja z 61 minuty. Mateusz Bogusz posłał precyzyjne dośrodkowanie z rzutu rożnego w obręb pola karnego, gdzie spod krycia urwał się Patryk Dziczek, który mocnym strzałem głową wpisał się na listę strzelców. Jak się później okazało, było to jedyne trafienie w meczu rozgrywanym na łódzkim stadionie Widzewa.
Zwycięstwo oznacza, że Polacy zachowali szanse na bezpośredni awans na węgiersko-słoweński czempionat. W chwili obecnej różnica punktowa dzieląca polską młodzieżówkę od wciąż liderujących Rosjan wynosi zaledwie jedno oczko. Mało i dużo zarazem.
Podopiecznych Michaiła Galaktionowa czekają tylko dwa starcia z dwoma najsłabszymi rywalami w grupie: Estonią i Łotwą. Ich ewentualne potknięcie z kadrą któregoś z państw bałtyckich bez dwóch zdań będzie trzeba traktować jako sporych rozmiarów sensację.
Z kolei Polacy nie mogą sobie pozwolić na pomyłkę w rywalizacji z Serbią, Bułgarią i wspomnianą wcześniej Łotwą. Szczególnie wymagający będzie mecz z piłkarzami z kraju Christo Botewa. W październiku ubiegłego roku w Sofii nasi rodacy doznali bolesnej porażki w stosunku 0:3.
Komplet zwycięstw tudzież dwie wygrane i remis zapewnią graczom Michniewicza drugi z rzędu awans z pierwszego miejsca bez potrzeby śledzenia rezultatów odnoszonych przez Rosjan.
To on będzie następcą Lewandowskiego w reprezentacji Polski? „To jest tylko kwestia paszportu”
Coraz więcej wskazuje na to, że Ellis Simms otrzyma powołanie do reprezentacji Polski. Jeśli wszelkie formalności zostaną dopełnione na czas, napastnik Coventry City może znaleźć się w naszej kadrze narodowej już w listopadzie.
Polki nie pojadą na mundial mimo zwycięstwa? Haczykiem nieoczywisty przepis
Kobieca reprezentacja Polski może nie pojechać na przyszłoroczne mistrzostwa świata nawet pomimo ewentualnego pokonania rywalek w finale baraży. Sprawdź dlaczego.