Trzy punkty – właśnie tyle dzieli obecnie Polskę i Irlandię w grupie eliminacyjnej mistrzostw Europy. W niedzielę przekonamy się, czy biało-czerwoni powiększą tę przewagę do sześciu punktów, pozostanie ona bez zmian, czy jednak obie drużyny zrównają się ze sobą w tabeli? Patrząc na możliwości obu zespołów, wiele wskazuje na to, że Polskę i Irlandię dzieli aktualnie większa różnica niż wspomniane trzy „punkty”.
Irlandczycy w dotychczas rozegranych spotkaniach pokonali na wyjeździe Gruzję (2:1), rozgromili najsłabszy w stawce Gibraltar (7:0), dość niespodziewanie zremisowali w delegacji z Niemcami (1:1), strzelając gola tuż przed końcem zawodów i przegrali ze Szkocją (0:1). W czterech meczach, z czego aż trzy zostały rozegrane na boiskach rywali, Irlandczycy zdobyli siedem punktów.
Martin O’Neill dysponuje solidną drużyną, ale w żadnym razie nie należy mówić, że jest to zespół silny. Tak, w dużej mierze składają się na niego piłkarze, którzy na co dzień grają w Premier League lub Championship, ale raczej nie są to gwiazdy pierwszej wielkości. Najlepszym potwierdzeniem tego jest fakt, że liderem drużyny Irlandii jest wciąż doświadczony Robbie Keane, który występuje aktualnie w Los Angeles Galaxy.
U Wyspiarzy nie brak innych znanych nazwisk. Każdy sympatyk Premier League powinien bez problemu kojarzyć takich piłkarzy jak Shay Given z Aston Villi, Seamus Coleman z Evertonu, Shane Long z Southampton, czy Aiden McGeady – także Everton. Problem w tym – oczywiście dla Irlandczyków – że wielu z nich albo nie gra w swoich klubach regularnie, albo znajduje się pod formą. Jeśli więc zmierzymy siłę naszych niedzielnych rywali, to może się okazać, że nie bardzo mają kim straszyć.
KADRA IRLANDII:
Bramkarze: David FORDE (Millwall), Shay GIVEN (Aston Villa), Keiren WESTWOOD (Sheffield Wednesday), Darren RANDOLPH (Birmingham City)
Obrońcy: Richard KEOGH (Derby County), Marc WILSON (Stoke City), Seamus COLEMAN (Everton), Cyrus CHRISTIE (Derby County), John O’SHEA (Sunderland AFC), Alex PEARCE (Reading), Paul McSHANE (Hull City), James McCARTHY (Everton), Ciaran CLARK (Aston Villa), Stephen WARD (Burnley)
Pomocnicy: Harry ARTER (AFC Bournemouth), Glenn WHELAN (Stoke City), Darron GIBSON (Everton), Aiden McGEADY (Everton), James McCLEAN (Wigan Athletic), Robbie BRADY (Hull City), Stephen QUINN (Hull City), David MEYLER (Hull City)
Napastnicy: Robbie KEANE (LA Galaxy), Shane LONG (Southampton), Daryl MURPHY (Ipswich Town), Jon WALTERS (Stoke City), Kevin DOYLE (Wolverhampton Wanderers ), Anthony STOKES (Celtic), David McGOLDRICK (Ipswich Town)
Czy to oznacza, że nie trzeba się ich bać? Nic bardziej mylnego, chociaż „strach”, to ewidentnie złe słowo w tej sytuacji. O’Neill udowodnił już, że nawet bez wielkich gwiazd światowego futbolu potrafi wycisnąć ze swojej drużyny maksimum. Dobitnie świadczy o tym remis w spotkaniu z Niemcami. Ktoś powie, że Irlandczykom dopisało szczęście, że mistrzowie świata grali na jesieni naprawdę kiepsko – tak, to prawda, ale punkt wywalczony w Kolonii jest faktem i na pewno pozwolił piłkarzom O’Neilla uwierzyć we własne możliwości.
Tak przypuszczalnie będzie wyglądała wyjściowa jedenastka Irlandczyków podczas niedzielnego meczu z Polską:
IRLANDIA
Bać się nie powinniśmy, jednak podejść z należytym respektem do rywali już jak najbardziej. Irlandczycy mają gorszych piłkarzy, gorszy zespół jako całość i są notowani niżej w rankingu FIFA, jednak to zespół, który dzięki swojej waleczności, wyrachowaniu i sile fizycznej jest w stanie napsuć krwi wielu rywalom.
Obejdzie się jednak bez podchodzenia do rywala „na kolanach”. To Polska jest faworytem i to Polska ma więcej atutów w rękawie. Jeśli podejmiemy walkę i nie „pękniemy” przed brutalną siłą rywala, to o wynik możemy być spokojni. To Irlandczycy powinni się nas bać, nie na odwrót.
Gdyby dokonać porównania wyjściowych jedenastek obu drużyn, to zestawienia to dość zdecydowanie przemawia za biało-czerwonymi (oczywiście to przewidywane składy).
BRAMKARZ Boruc / Fabiański – Forde (++ dla Polski)