Kilka dni temu Manchester City potwierdził transfer Erlinga Haalanda. Okazuje się, że klauzula wpisana w kontrakt norweskiego piłkarza jest zaskakująco niska.
Obywatele wykorzystali klauzulę wykupu wpisaną w kontrakt Haalanda w Borussii Dortmund i musieli wyłożyć raptem 60 milionów euro, co za napastnika takiej klasy to niewielkie pieniądze. Do tego doszły również opłaty za podpis oraz prowizje menadżerskie, co mocno wywindowało łączną kwotę przenosin Norwega do Manchesteru.
Umowa Haalanda z Manchesterem City będzie ważna do 2027 roku, jednak piłkarz pozostawił furtkę do wcześniejszego odejścia. Jak podają dziennikarze Bild, w umowie zawodnika została zawarta klauzula wykupu.
Każdy klub, który byłby zainteresowany wykupem go z Manchesteru City, musi zapłacić 150 milionów euro. Dokładnie taka kwota została wpisana w kontrakt 21-latka.
Mając na uwadze realia rynku transferowego, wpisana klauzula nie jest wygórowaną kwotą. Szczególnie w Hiszpanii klauzule wpisywane w kontrakt są ustalane na poziomie nawet miliarda euro, co zdecydowanie odstrasza potencjalnych kupców.
Oto następca Guardioli w Manchesterze City? Jeszcze niedawno prowadził innego angielskiego giganta
Kontrakt Pepa Guardioli z Obywatelami jest ważny do połowy 2027 roku. Niewykluczone jednak, że do rozstania dojdzie szybciej i hiszpański taktyk opuści Etihad Stadium już po zakończeniu tego sezonu. Włodarze Manchesteru City rozglądają się za jego następcą.
Argentyński trener podgrzewa plotki. „Czułem się tam jak w domu”
W obliczu desperackiej walki o utrzymanie w Premier League, kibice Tottenhamu Hotspur marzą o powrocie do północnego Londynu, Mauricio Pochettino. Okazuje się, że Argentyńczyk ma podobne marzenia.
To byłaby bomba transferowa. Manchester City chce gwiazdę The Blues
Jednym z priorytetów transferowych Obywateli na najbliższe okno transferowe jest wzmocnienie środka pola. W kręgu ich zainteresowań znalazł się Enzo Fernandez.