Wskutek ostatnich wydarzeń z reprezentacją Polski niewiadomą była frekwencja kibiców na meczu z Wyspami Owczymi na PGE Narodowy. Pomimo gróźb bojkotu tego spotkania, trybuny warszawskiego obiektu powinny się zapełnić.
Atmosfera wokół reprezentacji Polski i PZPN jest tak gęsta, że śmiało można ją kroić nożem. Porażka z Mołdawią i liczne afery pozasportowe sprawiły, że coraz więcej kibiców zaczęło odwracać się od polskiej kadry. Wiele osób po wspomnianym, czerwcowym meczu zadeklarowało, że nie zamierza pojawiać się na trybunach PGE Narodowy na mecz z Wyspami Owczymi. Co więcej, na social media rozkręcała się akcja „Pusty Narodowy”, która nawoływała do bojkotu eliminacyjnego spotkania w Warszawie.
Czy rzeczywiście mecz z Wyspami Owczymi odbędzie się przy słabo zapełnionych trybunach? Szacuje się, że taki scenariusz nie będzie miał miejsca i mimo wcześniejszych sygnałów, obiekt w Warszawie powinien się znacząco zapełnić
Wczoraj portal Goal.pl dotarł do wstępnych szacunków, że na kilka dni przed meczem wyprzedano łącznie 44,5 tysiąca wejściówek. To samo źródło podało również, że PZPN prowadzi również akcję rozdawania biletów wśród wojewódzkich ZPN, aby wypełnić obiekt.
Według naszych informacji, spodziewana frekwencja na meczu z Wyspami Owczymi ma przekroczyć 50 tysięcy osób, co przy aktualnych realiach można uznać za bardzo dobry wynik. Przypomnijmy, że wiosenne starcie z Albanią obejrzało nieco ponad 38 tysięcy kibiców, co było jednym ze słabszych wyników frekwencji kibiców na meczach reprezentacji Polski rozgrywanych na biało-czerwonej arenie.