Za nami 27 kolejka II ligi. No prawie, ponieważ trzy spotkania z dziewięciu nie odbyły się z powodu zagrożenia epidemicznego.
Znicz ma ostatnio powody do radości.
Do skutku nie doszły spotkania Górnika Polkowice z Olimpią Grudziądz, GKS Katowice z Olimpią Elbląg oraz Stali Rzeszów z Garbarnią Kraków.
W pozostałych spotkaniach nie było nudy. W sześciu meczach padło 27 bramek. Najwięcej, bo siedem, we Wronkach, gdzie rezerwy Kolejorza doznały wysokiej porażki 2:5 ze Zniczem. Podopieczni Piotra Kobiereckiego kilka tygodni temu byli skazywani na spadek, ale odżyli po czterech wygranych z rzędu.
W arcyważnym meczu dla układu dołu tabeli Hutnik rozbił Błękitnych. Nerwowo na Suchych Stawach było tylko przez chwilę, kiedy Dawid Polkowski wykorzystał jedenastkę i zrobiło się 2:1. Później strzelali już tylko piłkarze Szymona Szydełki, którzy pod jego wodzą już zdobyli więcej punktów niż jesienią.
Chojniczanka rozbiła rezerwy Śląska. Hat trickiem popisał się Szymon Skrzypczak, który ma w tym sezonie już 13 bramek na koncie. Do tytułu króla strzelców jeszcze daleko, bo do lidera klasyfikacji traci pięć trafień.