Trzy zwycięstwa gospodarzy i sześć remisów – oto 30 kolejka II ligi w pigułce. Na domiar złego cztery mecze kończyły się wynikami 0:0.
Łyszczarz jako jedyny przejawiał ochotę do gry w mizernym starciu rezerw Śląska z Hutnikiem.
Częstochowa, Elbląg, Stargard i Wrocław – oto miasta, w których goli nie uświadczono. Spośród czterech gospodarzy najbardziej zadowolony z podziału punktów powinni być Błękitni. Podopieczni Adama Topolskiego zremisowali 0:0 z nie byle kim, bo liderem II ligi.
Górnik pomimo zainkasowania tylko punktu pozostał na czele tabeli. Pomogła w tym Garbarnia, która ograła GKS Katowice. Czy to niespodzianka? Patrząc na tabelę – tak. Biorąc jednak pod formę Garcy z ostatnich tygodni (cztery zwycięstwa w pięciu ostatnich meczach) – nie. Ważnym ogniwem krakowskiego teamu stał się Michał Fidziukiewicz, który zdobył pięć goli w pięciu ostatnich spotkaniach.
Najciekawiej było jednak w Lublinie. Chojniczanka prowadziła 1:0 do 53 minuty, by w 57 przegrywać 2:1. Najlepszy na boisku Adam Ryczkowski skompletował jednak dublet i przesądził o podziale punktów. W 74 minucie skrzydłowy drużyny z Chojnic miał nawet szansę na hat tricka, ale zabrakło mu precyzji.
W 30 kolejce padło łącznie 12 bramek. Oby w zbliżającej się weekendowej kolejce było lepiej