Piotr Mandrysz, szkoleniowiec GKS-u Tychy ma nie lada orzech do zgryzienia. W najbliższym meczu ligowym przeciwko Bytovii Bytów nie będzie on mógł skorzystać ze swoich kluczowych zawodników.
Krzysztof Bizacki i Tomasz Balul, bo o nich mowa w trakcie ostatniego spotkania z Górnikiem Wałbrzych zostali ukarani już czwartymi żółtymi kartkami w obecnym sezonie. Takie przewinienie oznacza z automatu zawieszanie ich na jeden mecz. Mandrysz nie ukrywał, że będzie mu brakowało tej dwójki podczas starcia z Bytovią.
– Mamy czas, aby znaleźć receptę na załatanie tych luk. Jestem optymistą i myślę, że chłopcy którzy ich zastąpią na pewną spiszą się dobrze. Zawsze nieszczęście jednego jest szczęściem kogoś innego – powiedział opiekun GKS-u.
Prowadzony przez Mandrysza GKS zajmuje obecnie pierwsze miejsce w tabeli II ligi, grupy zachodniej i jest na najlepszej drodze do awansu do I ligi.
Prezes Lechii bez ogródek o stadionie. „Będziemy jak Don Kichot walczący z wiatrakami”
Lechia Zielona Góra po awansie do II ligi chce się w niej przede wszystkim ustabilizować, ale klub już teraz musi mierzyć się z problemem, który może zahamować jego dalszy rozwój. Chodzi o stadion.
Michał Probierz pozostaje bez pracy po tym, jak w czerwcu 2025 roku w burzliwych okolicznościach odszedł z reprezentacji Polski. Jak się okazuje, doświadczony szkoleniowiec mógł teraz objąć klub z trzeciego poziomu rozgrywkowego w Polsce.