Igor Jovicević po kolejnej klęsce Widzewa. „Smutny moment”.
Widzew żenująco słabo zagrał w spotkaniu z GKS Katowice i przegrał na Śląsku 0:1. RTS jest obecnie w strefie spadkowej. Co na temat spotkania do powiedzenia miał Igor Jovicević?
Widzew Łódź przegrał drugi mecz z rzędu w rundzie wiosennej PKO BP Ekstraklasy. Mimo olbrzymich transferów, łódzki klub jest w strefie spadkowej. Gra piłkarzy Jovicevicia nie powala na kolanach, jednak chorwacki szkoleniowiec widzi plusy w grze swoich zawodników.
„Wypracowaliśmy dobre statystyki – 70 procent posiadania, wyglądaliśmy lepiej od rywala, ale ostatnia akcja i ten stracony gol były ciosem mentalnym. W pierwszej połowie pokazaliśmy, że potrafimy grać dobrze. W drugiej części nie kontrolowaliśmy przebiegu meczu. Pozwalaliśmy rywalowi wybijać nas z rytmu. Z jedenastki z zeszłego roku dzisiaj na boisku był obecny tylko Juljan Shehu. Dzisiaj na murawie było również sporo młodych zawodników.” – stwierdził Chorwat.
„Jesteśmy w strefie spadkowej, niebezpiecznej, więc nie będę mówił, że jest w porządku. Moim zadaniem jest budować ten zespół, Chcemy grać jak duży zespół, czyli operować piłką. Nasz rywal skupił się dzisiaj na destrukcji. Wysokie posiadanie piłki mieliśmy również przeciwko Jagiellonii, która jest w Polsce autorytetem. Na tym opieram swój optymizm.” – powiedział szkoleniowiec Widzewa.
„Sama drużyna jest ważniejsza ode mnie i liczę, że w zespole będzie duch zespołu. Zawodnicy wchodzący z ławki mają wnieść impuls i pomóc drużynie. Druga połowa wyglądała zupełnie inaczej, niż pierwsza i może dlatego zmiennicy nie mogli pokazać pełni swoich umiejętności.” – dodał
Źródło: widzewtomy.net / Paweł Bugajski (Przegląd Sportowy)