Energetyk ROW Rybnik zremisował przed własną publicznością z GKS Tychy 1:1, mimo że prowadził od 4. minuty, a od 30. grał z przewagą jednego zawodnika.
Już na początku spotkania strzał z dystansu oddał Łukasz Bałuszyński i zaskoczył golkipera gości. Kwadrans przed przerwą tyszanie skomplikowali swoją sytuację, bowiem z czerwoną kartką – za niesportowe zachowanie – ukarany został Tomas Docekal.
W drugiej połowie sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo i wydawało się, że Energetyk dowiezie zwycięstwo do końca. W 84. minucie gospodarze przewinili jednak we własnym polu karnym, a gola z jedenastu metrów strzelił Paweł Smółka.