W 24. minucie wyjazdowego meczu z ŁKS słowacki obrońca opuścił boisko z grymasem bólu na ustach. Okazało się, że piłkarz nabawił się kontuzji stawu skokowego. Zachodziła obawa, że przerwa w występach może potrwać kilka tygodni.
Po gruntownych badaniach i prześwietleniu okazało się, że dolegliwość defensora Zagłębia Lubin nie jest tak groźna, jak przewidywano i stoper może się wykurować na arcyważny mecz z Jagiellonią Białystok.