Robert Maaskant kilka dni temu był wściekły na Bogusława Cupiała, ale jeszcze może mu… podziękować. Holender czyha na posadę trenera Feyenoordu Rotterdam.
Po fatalnych spotkaniach w wykonaniu Wisły Kraków właściciel tego klubu zwolnił Maaskanta. Holender nadal nie może się pogodzić z decyzją ekscentrycznego biznesmena. – Cały czas jestem zły na tę sytuację. Pozostawaliśmy w wyścigu o mistrzostwo Polski. Naprawdę nie było żadnych powodów do podjęcia takiej decyzji – wyżalił się Maaskant holenderskim mediom.
Jednak Wisła to już przeszłość. Holender najpóźniej w styczniu chciałby pracować w nowym klubie. Były szkoleniowiec Białej Gwiazdy mierzy wysoko i dyskretnie „wcisnął” swoje CV do Feyenoordu Rotterdam. – Feyenoord jest jednym z tych miejsc, dla których zawsze jestem w stanie wrócić do Holandii. Jeśli Ronald Koeman zdecyduje się na pracę w większym klubie, to ja jestem dostępny – zadeklarował Maaskant.
W lipcu tego roku Koeman został szkoleniowcem Feyenoordu. Pod jego wodzą ekipa z Rotterdamu zanotowała ostatnio wstydliwą serię. Drużyna z De Kuip w trzech meczach ligowych zainkasowała zaledwie jeden punkt. Remis z Ajaksem Amsterdam uznano za dobry wynik, ale już porażki z FC Groningen (0:6) oraz NEC Nijmegen (0:1) powinny zmartwić ludzi związanych z Feyenoordem.
Oczywiście holenderski gigant, którego siła w ostatnich latach nieco zmalała, nie jest jedyną opcją rozpatrywaną przez Maaskanta. – Mogę pracować na całym świecie – zaznaczył dumnie były już szkoleniowiec Wisły.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.