W klasyku francuskiej Ligue 1 Paris Saint Germain z łatwością pokonało Olimpique Marsylia 4:0. W obliczu porażki wicelidera – FC Nantes – paryżanie powiększyli swoją przewagę nad goniącym ich peletonem do ośmiu punktów.
Mauro Icardi, podobnie jak Kylian Mbappe, popisał się dzisiejszego wieczora dubletem bramek. FOTO: REUTERS
Strzelanie rozpoczęło się już w dziesiątej minucie meczu. Angel Di Maria przedryblował na prawej flance Hirokiego Sakaiego, a następnie dośrodkował w pole karne w kierunku Mauro Icardiego. Argentyńczyk oddał strzał głową, strzegący bramki marsylczyków Steve Mandanda, lecz w obliczu dobitki z bliskiej odległości był już bezradny.
Szesnaście minut później Icardi po raz drugi cieszył się ze zdobytego gola. Marco Verratti zagrał wysoką piłkę prostopadłą adresowaną do byłego zawodnika Interu Mediolan. Napastnik wyprzedził kryjącego go Buona Sarrę. Mandanda wyszedł z bramki, tym samym skracając do maksimum kąt oddania strzału. Argentyńczyk przechytrzył golkipera reprezentacji Francji, ponieważ główkował ponad jego rękoma.
W 32. paryżanie ponownie odnaleźli drogę do bramki rywali. Marco Verratti posłał prostopadłą piłkę do wychodzącego na wolne pole Di Marii. Argentyński skrzydłowy podał wzdłuż pola karnego do zupełnie niepilnowanego Kyliana Mbappe. Dwudziestolatkowi pozostało nic innego jak skierować piłkę do pustej bramki.
Ostateczny wynik spotkania ustalił tuż przed przerwą Mbappe. Francuski atakujący otrzymał prostopadłą piłkę od Di Marii, znalazł się w sytuacji sam na sam ze Stevem Mandandą i po raz drugi pewnie go pokonał.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.