W sobotni wieczór FC Barcelona długo, bo przez ponad godzinę gry przegrywała na Ciutat de Valencia z Levante 0:1. Na szczęście dla Katalończyków, po raz kolejny zespół uratował niezawodny Leo Messi.
Zgodnie z oczekiwaniami to Barcelona lepiej weszła w mecz, raz po raz stwarzając sobie sytuacje podbramkowe. Po 22 minutach gry fatalny w skutkach błąd popełnił jednak Sergio Busquets, który we własnym polu karnym został trafiony piłką w rękę, przez co sędzia był zmuszony wskazać na wapno. Jedenastkę wykorzystał Barkero i po pierwszej połowie dość nieoczekiwanie to gospodarze cieszyli się z prowadzenia.
W przerwie plac gry opuścił narzekający na uraz Xavi, nieco później pojawił się Iniesta, ale to Messi ratował wynik. W 64. minucie Argentyńczyk po dwójkowej akcji z Sanchezem doprowadził do wyrównania.
Kilka minut później Messi znów wpisał się na listę strzelców. Asystent sędziego stwierdził, że w polu karnym rywala faulowany był Cuenca, przez co arbiter główny podyktował rzut karny dla gości. Karnego na gola zamienił Messi, ratując w ten sposób komplet punktów dla swojej drużyny.
W czołówce tabeli La Liga bez zmian. Liderem rozgrywek wciąż jest Real Madryt, który w sobotę pokonał u siebie Sporting Gijon i ma na koncie już 85. punktów. Druga w tabeli FC Barcelona traci do „Królewskich” cztery oczka. Oba zespoły zmierzą się ze sobą już w najbliższą sobotę na Camp Nou. Gran Derbi rozpoczną się o godzinie 20:00.
Były selekcjoner reprezentacji Meksyku nowym trenerem Valencii? Klub już się z nim kontaktował
Valencia CF po zwolnieniu Carlosa Corberana szuka nowego trenera. Według hiszpańskiego dziennika "Marca" najpoważniejszym kandydatem jest Javier Aguirre.
Horror Realu zakończony happy endem! Zwycięstwo wyszarpane w doliczonym czasie gry
Real Madryt zmierzył się z Elche w wyjazdowym spotkaniu rozgrywanym w ramach 6. kolejki hiszpańskiej LaLiga. Królewscy sięgnęli po pełną pulę, choć łatwo zdecydowanie nie było.