Kariera piłkarska Kamila Glika rozwija się harmonijnie. Polak dąży do celu zaliczając po drodze kolejne przystanki. Poprzez rezerwy Realu Madryt trafił do Piasta Gliwice, z którego wypromował się do Włoch. Pełnoprawnym zawodnikiem w Serie A stał się dopiero teraz.
W sezonach 2008-09 i 2009-10 Piast Gliwice nie był – delikatnie mówiąc – najsilniejszą drużyną w Ekstraklasie. W tym drugim sezonie śląska ekipa zajęła na koniec rozgrywek ostatnie miejsce w ligowej tabeli. Dla Kamila Glika gra na środku defensywy tak słabego zespołu była cennym doświadczeniem, które dosyć niespodziewanie zaowocowało transferem. I to nie do graczy rozdających karty na lokalnym podwórku, jak Lech, Legia, czy Wisła, tylko do wielkiej Serie A.
Z kilku ofert Glik wybrał tę z US Palermo. W sycylijskim klubie miał na środku defensywy występować przez lata, gdyż kontrakt podpisał aż na pięć sezonów. W Piaście również wszyscy byli zadowoleni. Kasę klubową zasiliło około 700 tysięcy euro. W wywiadach polski defensor zarzekał się, że chce zrobić na Sycylii znacznie lepsze wrażenie, niż wcześniej Radosław Matusiak. Licznik tego drugiego zatrzymał się na trzech występach. W wypadku Glika było jeszcze gorzej…
Początki dla młodego obrońcy we Włoszech były trudne. Polak, który miał zastąpić Simona Kjaera, po prostu nie sprostał zadaniu, ale również nie otrzymał poważnej szansy. Zaledwie po pół roku Glik został wypożyczony do słabeusza Serie A – AS Bari – gdzie rozegrał pierwszy mecz na najwyższym szczeblu włoskich rozgrywek. Przez rundę wiosenną sezonu 2010-11 polski defensor rozegrał szesnaście spotkań w lidze włoskiej. I chociaż zdecydowaną większość AS Bari przegrało, to rywalizacja z napastnikami takich klubów, jak Juventus Turyn, Inter Mediolan czy AS Roma, była kolosalnym kapitałem na przyszłość.
Po półrocznym wypożyczeniu w US Palermo Glik nadal nie był potrzebny. Ostatecznie Polak ponownie został wypożyczony, ale tym razem do występującego w Serie B Torino. Był to strzał w dziesiątkę. Na zapleczu Serie A reprezentant Polski grał regularnie, nabrał niezbędnego doświadczenia i poznał specyfikę włoskiego futbolu. Z zespołem z Turynu były gracz Piasta awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej.
I od początku obecnego sezonu Glik nie ma najmniejszych problemów z grą. Polski defensor występuje regularnie w Serie A w barwach solidnego Torino i zabrakło go tylko w jednym meczu. Młody obrońca nie mógł zagrać przeciwko US Palermo, gdyż tak została skonstruowana umowa pomiędzy obydwoma drużynami, które mają po 50 procent praw do karty zawodniczej Glika.
Jeżeli ktoś we Włoszech jeszcze nie znał Polaka, to usłyszał na pewno o nim pod koniec października. Wtedy strzelił on gola podczas wyjazdowego meczu z Lazio Rzym. – Jestem przeszczęśliwy z tego gola – mówił zaraz po meczu Glik. Dzisiaj to już znane nazwisko na włoskich boiskach i wydaje się, że filar reprezentacji Polski na lata. Pamiętając o wszystkich wadach Glika, to trzeba zauważyć jego systematyczny rozwój. A defensorów występujących w czołowych ligach europejskich nie mamy zbyt wielu.
Rossoneri będą próbowali odpowiedzieć na piatkową wygraną Interu z Pisą. Zadanie jednak wydaje się na to z kategorii bardzo trudnych, gdyż naprzeciw stanie niepokonana od trzech spotkań Roma. Zapraszamy na relację LIVE!
Jak on to obronił?! Niesamowity refleks gracza Napoli [WIDEO]
Fantastyczną interwencją popisał się Alessandro Buongiorno. Stoper mistrzów Włoch wykazał się wspaniałym poświęceniem i uchronich kolegów przed stratą drugiego gola.