Thierry Henry nie krył wzruszenia po meczu z Leeds United w Pucharze Anglii. Francuz na placu gry pojawił się w 68. minucie – dziesięć minut później zdobył zwycięską bramkę dla Arsenalu.
– To niesamowite. Raptem 15 dni temu wróciłem z urlopu w Meksyku i nie sądziłem, że zagram jeszcze dla Arsenalu, nie mówiąc już o strzeleniu zwycięskiej bramki – zdradził Henry.
– Cieszę się, że znów dostałem okazję do zaprezentowania swoich umiejętności. Nigdy nie wiadomo, czy dostanie kolejną, dlatego musiałem ją wykorzystać. Ostatni poniedziałkowy wieczór zapamiętam na zawsze – przyznał Francuz.