Robert Lewandowski wchodzi w nowy sezon z przytupem. Napastnik Bayernu Monachium był bohaterem spotkania z Jeną w Pucharze Niemiec, zdobywają trzy gole i notując na swoim koncie jedną asystę. Bawarczycy nie dali niżej notowanemu rywalowi żadnych szans i odnieśli przekonujące zwycięstwo (5:0).
Robert Lewandowski i wszystko jasne (foto: Ł.Skwiot)
Rozgrywki DFB Pokal – szczególnie w swoich wczesnych rundach – obfitują w niespodzianki. Często, gęsto wielcy faworyci muszą uznawać wyższość zespołów zdecydowanie niżej notowanych, ale jeśli ktoś wieszczył niespodziankę w spotkaniu Bayernu Monachium z Jeną, ten bardzo szybko się przekonał, że Bawarczycy nie zamierzają niczego pozostawiać przypadkowi i chcą jak najszybciej załatwić kwestię awansu.
Swoje konto strzeleckie w obecnym sezonie, już w 3. minucie otworzył Robert Lewandowski, który znalazł się pod bramką rywala i zrobił to, czego się od niego wymaga. Kapitan reprezentacji Polski nie chciał jednak poprzestać na jednym trafieniu i jeszcze przed przerwą dorzucił do swojego dorobku dwa kolejne gole. Po tych bramkach było już jasnego, że Bayernowi nic złego się w tym meczu już nie stanie.
W drugiej połowie Bayern nie forsował już tempa i spokojnie kontrolował przebieg wydarzeń na boisku. Rozbici gospodarze nie próbowali się odgryzać, obawiając się tego, że w przypadku zbytniego odkrycia się, zostaną ponownie skarceni przez wyżej notowanego rywala.
Kolejnych goli dla Bawarczyków nie dało się jednak uniknąć. Słabnących w oczach gospodarzy w końcówce dobili Arturo Vidal (asystę przy tym trafieniu zanotował na swoim koncie Lewandowski) i Mats Hummels.
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.