– Myślę, że było to już zupełnie inne spotkanie niż te z Koroną Kielce. Od początku zaczęliśmy agresywnie, wysokim pressingiem. Wiedzieliśmy, że Cracovia będzie grała długie piłki i w pierwszej połowie radziliśmy sobie z tym dobrze. W drugiej natomiast stworzyliśmy sobie z gry cztery naprawdę dobre sytuacje i Cracovia miała dużo szczęścia. Dopiero w końcówce wkradło się trochę chaosu i popełniliśmy kilka błędów w ustawieniu – przyznał Hajto.
– Dla kibica na pewno fajny mecz, bo sporo się na boisku działo a mnie najbardziej cieszy, że Grzesiek Sandomierski pokazał dzisiaj swoją klasę. Nasza gra zaczyna już powoli przypominać to co staraliśmy się wypracować na obozie w Turcji – ocenił opiekun drużyny z Białegostoku.
Raków z wyczekiwanym przełamaniem! Trzy punkty zostają pod Jasną Górą
Dopiero w ósmej kolejce Raków Częstochowa zdobywa punkty w PKO BP Ekstraklasa po zwycięstwie z Motorem Lublin. Efekt nowej miotły zadziałał i Medaliki zgarniają komplet oczek.