Coraz więcej wskazuje na to, że kolejnym klubem w karierze Erlinga Haalanda będzie Borussia Dortmund. Znakomity napastnik jest po słowie z niemieckim klubem i zostanie jego piłkarzem już w styczniu.
Zaledwie 19-letni reprezentant Norwegii jest uważany za jeden z największych talentów w światowej piłce. Obecnie występuje on w Red Bull Salzburg, w barwach którego strzelił już w tym sezonie 28 goli. Jak wynika z informacji niemieckich mediów, kolejne Haaland może zdobywać już w barwach nowego kluby, którym na 99 procent zostanie wspomniana Borussia Dortmund.
„Ruhr Nachrichten” podaje, że zaraz po ostatnim meczu Salzburga w Lidze Mistrzów napastnik wyleciał wraz z przedstawicielem swoich interesów – Mino Raiolą do Niemiec. Dowodem na to są zdjęcia Haalanda na lotnisku w Dortmundzie, gdzie został on odebrany przez przedstawicieli BVB.
Wszystkie te klocki układają się w jedną całość i świadczą o tym, że strony porozumiały się w sprawie transferu, a do ustalenia pozostały już ostatnie szczegóły związane z kontraktem samego zainteresowanego.
Niewiadomą jest z kolei kwota odstępnego jaką będzie musiała zapłacić Borussia Dortmund, ponieważ różne źródła podają różne kwoty. Jedni uważają, że klauzula odstępnego zapisana w umowie Haalanda wynosi 30 milionów euro, inni stoją na stanowisku, że Red Bull Salzburg zarobi na takiej operacji tylko 20 milionów, co w przypadku tak perspektywicznego strzelca wydaje się być wręcz promocją.
Transfer Norwega ma być rozwiązaniem problemów BVB w formacji ofensywnej. W drużynie znajduje się bowiem aktualnie tylko jeden klasyczny środkowy napastnik, który zresztą nie grzeszy skutecznością. Paco Alcacer, bo o nim mowa, ma na swoim koncie zaledwie siedem trafień.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.