Gwiazdy na gwiazdkę: Pierre-Emerick Aubameyang. Obywatel świata
Jest synem Gabończyka i Hiszpanki, ale urodził się we Francji. Podstaw gry w piłkę nożną uczył się w akademii słynnego włoskiego klubu, lecz teraz strzela gole w lidze niemieckiej. Niewykluczone jednak, że już w niedalekiej przyszłości trafi na boiska angielskie. To Pierre-Emerick Aubameyang, prawdziwy obywatel świata.
Na dodatek obywatel bardzo szybki. Były reprezentant Polski Marek Leśniak, który uchodził za jednego z najszybszych naszych napastników, a Aubameyanga obserwuje – mieszkając w Niemczech – na bieżąco, tak mówi „Piłce Nożnej”: – On mógłby się ścigać ze sprinterami, a na dodatek biega szybko z piłką przy nodze. Gdy przyszedł do Borussii, to ustawiany był z boku, bo wtedy na środku ataku grał nasz Lewandowski. Jak Robert odszedł do Bayernu, to Aubameyang zaczął grać bliżej bramki rywali i wychodzi mu to znakomicie. Trzeba jednak zauważyć, że na niego pracuje cały zespół Dortmundu. Nie jest jednak takim kompletnym zawodnikiem jak Lewy. Poza tym w przypadku każdego napastnika po serii udanych meczów przyjdą trzy, cztery gorsze i wtedy spłynie na niego fala krytyki. W styczniu, gdy w Bundeslidze będzie przerwa zimowa, Pierre-Emerick poleci do Gabonu na Pucharu Narodów Afryki, ale w przypadku tak dobrego piłkarza nie ma znaczenia, gdzie i z kim trenuje oraz gra. Bardziej obawiałbym się o jego zdrowie, żeby nie było polowania na kości, bo jednak w Afryce gra się inaczej w piłkę niż w Europie.
WYCIECZKA DO GABONU
Na początku grudnia selekcjonerem reprezentacji Gabonu został Jose Antonio Camacho. Doszło do tego zaledwie półtora miesiąca przed inauguracją wspomnianych mistrzostw Czarnego Lądu, co Hiszpan tak komentuje: – Na pewno do objęcia zespołu przekonała mnie obecność takiego piłkarza jak Aubameyang. Z nim można myśleć o osiąganiu dużych sukcesów, a przecież Gabon, który po raz pierwszy sam zorganizuje tak wielką imprezę, jeszcze nigdy nie był nawet w półfinale Pucharu Narodów Afryki. Nie trzeba dodawać, że nadzieje są ogromne.
Dotychczas największym osiągnięciem Czarnych Panter są dwa ćwierćfinały PNA – w 1996 roku oraz w 2012. W tym drugim przypadku współorganizatorem imprezy wraz z Gwineą Równikową był właśnie Gabon. W spotkaniu 1/4 finału rozegranym w Libreville, stolicy tego ostatniego kraju, gospodarze mimo dogrywki zremisowali 1:1 z Mali, lecz w rzutach karnych przegrali 4:5, zaś jedynym piłkarzem, który nie wykorzystał jedenastki był właśnie Auba. Selekcjonerem kadry był wtedy Niemiec Gernot Rohr, który tak potem mówił o swoim byłym podopiecznym dla internetowej strony tygodnika „SportBild”: – To jest chyba najszybszy piłkarz z jakim w życiu miałem do czynienia. Od czasu, gdy miałem go w reprezentacji Gabonu dojrzał piłkarsko. Stał się zawodnikiem klasy światowej, a największe postępy poczynił w grze pod bramką. Jest tam niezwykle groźny, właściwie nie do upilnowania przez obrońców. Wcześniej marnował dużo okazji do strzelenia gola.
Właśnie z tą skutecznością był największy problem, gdy na początku 2011 roku trafił do St-Etienne. Trener Christophe Galtier, który go tam sprowadził, wahał się, czy po pierwszym półroczu przedłużyć w ogóle wypożyczenie. Porozmawiał jednak z jego ojcem Pierrem Aubameyangiem, byłym obrońcą między innymi francuskiego Stade Laval, i wspólnie doszli do wniosku, że najlepiej jeśli syn będzie jeszcze przez jakiś czas terminował na Stade Geoffroy-Guichard. Tak to wspominał Galtier na stronie „Passionfootclub”: – Nawet jeśli na początku nie wszystko między nami układało się gładko, to jednak nie można było zrezygnować z piłkarza, który w pełnym biegu potrafi przebiec 60 metrów z piłką przy nodze. Wystawiałem go na skrzydle, bo do gry na środku ataku był za mało skuteczny. Przez pierwsze pół sezonu strzelił zaledwie dwa gole w czternastu meczach i wcale nie rokował dobrze. Kibice byli nawet zdziwieni, że go zostawiłem na następny sezon, uważali, że powinienem go oddać i sprowadzić innego napastnika. Cały czas ciężko jednak pracował i doszedł do tego, że strzela dużo bramek. Stał się spokojniejszy. W sezonie 2011-12 strzelił w Ligue 1 już 16 goli, a w następnym dziewiętnaście.
(…)
Zbigniew MROZIŃSKI
Cały tekst można znaleźć w nowym numerze tygodnika „Piłka Nożna”
Bayern rusza po potrójną koronę! Bawarczycy w finale Pucharu Niemiec
Kilka dni temu Bayern Monachium dopiął swego w Bundeslidze. W Lidze Mistrzów wciąż ma szanse na puchar, a teraz mistrzowie awansowali do finału Pucharu Niemiec.
Jakub Kamiński na stałe w FC Koln? Są nowe informacje niemieckich mediów
Sezon 2025/26 Jakub Kamiński spędzony na wypożyczeniu z Wolfsburga do FC Koln. Polak radzi sobie na tyle dobrze w zespole z Kolonii, że ten myśli o jego wykupie definitywnym.