Gwiazda Chelsea ucina spekulacje. „Wszyscy lubimy plotki”
Wedle angielskich mediów, Cole Palmer ma być niezadowolony z życia w Londynie i chce wrócić do Manchesteru. Pomocnik Chelsea stanowczo zaprzeczył jednak tym doniesieniom.
Ze względu na problemy z pachwiną, Cole Palmer wystąpił w tym sezonie w zaledwie 17 meczach Chelsea FC we wszystkich rozgrywkach. Zdrowotne komplikacje sprawiły również, że wzmogły się plotki o tym, że 12-krotnego reprezentanta Anglii męczy życie w Londynie i bardzo tęskni za Manchesterem z którego pochodzi. Wedle tych spekulacji, 23-letni ofensywny pomocnik miałby latem opuścić Stamford Brigde i przenieść się na Old Trafford.
Na szczęście dla fanów „The Blues”, Palmer już wyzdrowiał i zdaje się wracać do wysokiej formy, o czym świadczy hat-trick w starciu z Wolverhampton Wanderers w meczu 25. kolejki Premier League. Po końcowym gwizdku, na antenie programu „Match of the Day” w stacji BBC, gwiazdor Chelsea odniósł się do plotek o jego rzekomym niezadowoleniu z życia w stolicy Anglii oraz ewentualnym transferze do Manchesteru United.
– Wszyscy uwielbiają plotki, prawda? Nie zwracam jednak na nie żadnej uwagi. Widzi się różne rzeczy, ale ja jestem na tyle silny, więc o tym nie myślę – przyznał. Podkreślił również fascynację nowym projektem w Londynie, za który odpowiedzialny jest menedżer, Liam Rosenior. – Pozwala nam być sobą, grać swobodnie. Jestem pewien, że kiedy wrócę do pełnej formy, zobaczycie mnie w pełnej krasie. On i cały sztab dają nam wszystkim pewność siebie na boisku treningowym, dzięki swoim strategiom, sposobowi, w jaki gramy. Naprawdę mi się to podoba – powiedział.
Menedżer Arsenalu przestrzega przed euforią. „To nic nie znaczy”
Po pewnym zwycięstwie z Sunderlandem AFC, Arsenal FC prowadzi w tabeli Premier League już z dziewięciopunktową przewagą. Menedżer "Kanonierów", Mikel Arteta przestrzega jednak kibiców przed przesadnym optymizmem.
Fernandes wskazał autora sukcesów MU. „Wie, co to znaczy”
Zwycięstwo z Tottenhamem Hotspur było już czwartym z rzędu Manchesteru United pod wodzą tymczasowego menedżera, Michaela Carricka. Bruno Fernandes nie jest jednak zaskoczony takim obrotem wydarzeń.
Uraz nowego piłkarza Liverpoolu. Wzmocni „The Reds” od początku przyszłego sezonu
Jeremy Jacquet, który od 1 lipca przeniesie się na Anfield, nabawił się groźnie wyglądającej kontuzji. Na tę chwilę nie wiadomo, jak poważny jest uraz młodzieżowego reprezentanta Francji.