Manchester City stoczył we wtorkowy wieczór absolutnie epicki bój z AS Monaco w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Spotkanie zakończyło się wynikiem (5:3) dla gospodarzy i miało niezwykle dramatyczny przebieg. Po końcowym gwizdu Pep Guardiola, menedżer Obywateli mógł odetchnąć z ulgą.
Pep Guardiola był zadowolony z postawy swoich zawodników (fot. Łukasz Skwiot)
Manchester przegrywał już z Monaco 1:2 i 2:3, jednak zdołali odrobić straty, a także zapewnić sobie dwubramkową zaliczkę przed spotkaniem rewanżowym. – W tym meczu mieliśmy praktycznie wszystko, ale na szczęście nie straciliśmy głowy. Wszyscy moi piłkarze zapisali się fantastycznie – stwierdził Guardiola.
– Wiedzieliśmy, że kluczem do zwycięstwa będzie atak i że tylko w ten sposób będziemy w stanie pokonać Monaco – kontynuował. – Nasz rywal to znakomity zespół, który strzela bardzo dużo bramek. Bardzo się cieszymy z tego zwycięstwa – dodał.
Obywatele zapewnili sobie dwa gole zaliczki przed spotkaniem rewanżowym, jednak zdaniem Guardioli, los dwumeczu nie jest jeszcze rozstrzygnięty. – Nic jeszcze nie jest przesądzone. W rewanżu także będziemy musieli zagrać na wysokim poziomie, by awansować do ćwierćfinału – zakończył.
Burza po meczu Barcelony. UEFA ma podjąć radykalną decyzję
Nie milkną echa hitowego meczu Ligi Mistrzów. Atlético Madryt wygrało 2:0 z FC Barceloną na Camp Nou i jest o krok od awansu do półfinału. Jednak więcej niż o wyniku mówi się dziś o pracy sędziego.
Potężna kontrowersja w meczu Barcelony z Atletico. Sędziowie nie zauważyli ręki?
W drugiej połowie spotkania FC Barcelony z Atletico doszło do kuriozalnej sytuacji. Le Normand chwycił piłkę ręką po podaniu od swojego bramkarza. Żaden z sędziów nie zauważył tego zagrania.