Trener Barcelony, Josep Guardiola porównał zespół Manchesteru United do odwieczenego rywala „Dumy Katalonii” – Realu Madryt. Drużyna hiszpańskiego szkoleniowca zmierzy się z zespołem z Old Trafford na Wembley w zaplanowanym na 28 maja finale Ligi Mistrzów.
Barcelona, podobnie jak United, zapewniła już sobie mistrzowski tytuł w swojej lidze i może skupić się wyłącznie na przygotowaniach do ostatecznej potyczki w europejskich pucharach. Mecz w Londynie będzie okazją do rewanżu za finał rozegrany w 2009 roku, w którym „Blaugrana” pokonała ekipę sir Alexa Fergusona 2:0, tym razem Guardiola spodziewa się jednak trudniejszej przeprawy.
– Manchester United jest niezwykle mocny i bardzo podobny do Realu – ocenił hiszpański trener. – To bardzo ciężko pracujący na boisku zespół, który trudno jest skrzywdzić. Musimy także bardzo uważać na kontrataki, odpowiednio podejść do tego finału i podyktować rywalowi swoje warunki gry.
W niedzielny wieczór 40-letni szkoleniowiec dał odpocząć swoim największym gwiazdom w zremisowanym ostatecznie bezbramkowo starciu ligowym z Deportivo La Coruna. Na boisku z grupy najbardziej doświadczonych graczy pojawili się jedynie Victor Valdes, Javier Mascherano, Eric Abidal, Seydou Keita oraz Dani Alves.
– Młodzi zawodnicy pokazali się z dobrej strony – skomentował występ swoich podopiecznych Guardiola. – Jestem zadowolony z ich postawy, a większości podstawowych graczy pozwoliłem odpocząć, ponieważ najważniejszą obecnie sprawą jest dla nas odpowiednie przygotowanie do starcia finałowego.
Portugalczycy ocenili występ polskiego trio z Porto w meczu z Estorilem
FC Porto pokonało wczoraj Estoril 3:1 i umocniło się na pozycji lidera ligi portugalskiej. Trener Francesco Farioli postawił na tercet reprezentantów Polski od pierwszej minuty. Jak zagrali Jan Bednarek, Jakub Kiwior oraz Oskar Pietuszewski?
PAOK bezbramkowo zremisował z Panathinaikosem w lidze greckiej. Spotkanie poprowadził Damian Sylwestrzak, który został skrytykowany przez jedną z drużyn.