Piotr Grzelczak był autorem bramki po której Widzew Łódź pokonał OKS Olsztyn 1:0 i awansował do 1/8 finału rozgrywek Pucharu Polski. Po meczu widzewiak nie okrywał radości ze zdobytej bramki…
– Otrzymałem bardzo dobre podanie od „Princa”, wypuściłem piłkę przed siebie i w sytuacji sam na sam pokonałem bramkarza gospodarzy. Jestem zadowolony z tego gola, ale żałuję, że nie zdobyłem ich więcej. Miałem ku temu okazje. W jednej z sytuacji dobrze zachował się bramkarz, a w drugiej piłka trafiła w słupek – opowiadał Grzelczak.
– Trzeba przyznać, że w pierwszej połowie nie stworzyliśmy sobie zbyt wielu okazji do zdobycia gola. Na pewno mogliśmy zaprezentować się wówczas z lepszej strony. Gospodarze robili wszystko, aby grało nam się jak najtrudniej. OKS starał się także dochodzić do sytuacji bramkowych. Po przerwie nasza gra wyglądała lepiej. Zaatakowaliśmy przeciwnika, co spowodowało, że zagrażaliśmy bramce. Zaczęliśmy też szanować piłkę. Najważniejsza jest wygrana i awans do kolejnej rundy Pucharu Polski – podsumował bohater środowego meczu.
Co nowego w nowym numerze Piłki Nożnej (41/2026) [WIDEO]
Okładka mówi więcej niż tysiąc słów! Messi po raz ostatni założył koszulkę reprezentacji Argentyny. A co poza historią Messiego znajdziecie w środku? Zbigniew Mucha jak zawsze zdradza, jakie tematy przygotowała dla Was nasza redakcja.
Problem Lecha Poznań. Kluczowy zawodnik z kontuzją?!
Wojciech Mońka błyskawicznie zakończył swój udział w starciu przeciwko Bayerowi Leverkusen. Piłkarz szybko opuścił murawę wskutek problemów ze zdrowiem.