Piotr Grzelczak był autorem bramki po której Widzew Łódź pokonał OKS Olsztyn 1:0 i awansował do 1/8 finału rozgrywek Pucharu Polski. Po meczu widzewiak nie okrywał radości ze zdobytej bramki…
– Otrzymałem bardzo dobre podanie od „Princa”, wypuściłem piłkę przed siebie i w sytuacji sam na sam pokonałem bramkarza gospodarzy. Jestem zadowolony z tego gola, ale żałuję, że nie zdobyłem ich więcej. Miałem ku temu okazje. W jednej z sytuacji dobrze zachował się bramkarz, a w drugiej piłka trafiła w słupek – opowiadał Grzelczak.
– Trzeba przyznać, że w pierwszej połowie nie stworzyliśmy sobie zbyt wielu okazji do zdobycia gola. Na pewno mogliśmy zaprezentować się wówczas z lepszej strony. Gospodarze robili wszystko, aby grało nam się jak najtrudniej. OKS starał się także dochodzić do sytuacji bramkowych. Po przerwie nasza gra wyglądała lepiej. Zaatakowaliśmy przeciwnika, co spowodowało, że zagrażaliśmy bramce. Zaczęliśmy też szanować piłkę. Najważniejsza jest wygrana i awans do kolejnej rundy Pucharu Polski – podsumował bohater środowego meczu.
Papszun przed spotkaniem z Rakowem. „Te mecze zawsze będą dla mnie emocjonalne”
W niedzielę o 17.30 Legia Warszawa podejmie Raków Częstochowa. Marek Papszun nie ukrywał na przedmeczowej konferencji prasowej, że to spotkanie będzie dla niego szczególne.
Korona Kielce przegrała trzeci mecz z rzędu, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki. W sobotnie wczesne popołudnie podopieczni Roberta Kolendowicza ulegli u siebie Radomiakowi. Obejrzyj bramki i najciekawsze akcje spotkania.