Łączony w ostatnich tygodniach i miesiącach z polskimi klubami Bartosz Grzelak w najbliższym czasie nie obejmie klubu Ekstraklasy. 44-letni Szwed polskiego pochodzenia podpisał kontrakt z jednym z węgierskich zespołów.
Grzelak został dzisiaj ogłoszony oficjalnie jako szkoleniowiec węgierskiego MOL Fehervar FC. 44-latek podpisał kontrakt ważny do końca czerwca 2025 roku. Nowy pracodawca Grzelaka zajmuje obecnie jedenaste (spadkowe) miejsce w węgierskiej ekstraklasie z jednym punktem straty do bezpiecznej pozycji. Utrzymanie zespołu w najwyższej klasie rozgrywkowej to będzie zadanie 44-latka w nowym klubie w tym sezonie.
Szwedzki trener polskiego pochodzenia w swojej karierze w roli pierwszego szkoleniowca związany był przede wszystkim ze szwedzkim IK Frej Taby (2012-2017) i AIK-iem Solna (2020-2022), gdzie poprowadził drużynę w osiemdziesięciu spotkaniach, w których zdobywał średnio 1,76 punktów na mecz. Jednak po pierwszym spotkaniu czwartej rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy w sierpniu i porażce na wyjeździe 0:3 ze Slovacko został zwolniony z klubu.
Od tego czasu 44-latek pozostawał bez pracy i zaczęto go łączyć z podjęciem pracy w polskiej PKO BP Ekstraklasie. Według doniesień medialnych Grzelakiem interesowała się Lechia Gdańsk, Pogoń Szczecin czy Zagłębie Lubin. W ostatnich dniach z kolei Grzelaka łączono z pracą w Górniku Zabrze, ale ostatecznie Szwed swoją karierę trenerską będzie kontynuował na Węgrzech.
– Zespół znajduje się w trudnej sytuacji, ale jestem podekscytowany i dumny z rozpoczęcia pracy z nim. To nie jest czas na rozmowy o dalekosiężnych planach, trzeba skupić się na tym, co tu i teraz – zadanie jest znane każdemu. W 2020 roku objąłem AIK w podobnej sytuacji. Z mojego doświadczenia wynika, że w takich przypadkach najważniejsze jest to, aby cały klub, wszyscy zawodnicy, kadra i pracownicy szli w tym samym kierunku i robili wszystko razem, aby osiągnąć cel – powiedział Grzelak w pierwszej swojej wypowiedzi po podpisaniu kontraktu z MOL Fehervar.
51 transferów Legii Warszawa od ostatniego tytułu mistrzowskiego [RANKING]
W 2021 roku Legia po raz ostatni patrzyła na wszystkich z góry. Mimo dużych nakładów i grubych zakładów, że tym razem to już na pewno, później mistrzostwo zdobywali inni. Wiele rzeczy poszło nie tak, ale najłatwiej uderzyć w transfery. To jak to z nimi było?
Ostatnim meczem 21. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy będzie starcie Bruk-Betu Termalica Nieciecza z Górnikiem Zabrze. Walczące o utrzymanie Słonie nie mogą sobie pozwolić na porażkę.
Zajmująca 8. miejsce Korona Kielce traci tylko 3 punkty do będącej na 2. pozycji Wisły Płock. Zarówno w pierwszej, jak i drugiej "dziesiątce" Ekstraklasy jest naprawdę ciasno.